Sam nie miał najlepszych relacji z ojcem. Jego pierwsza córka przyszła na świat, gdy miał 24 lata. Dziś jest tatą czwórki dzieci, dwójkę najmłodszych wychowuje samotnie. Ireneusz Zander przyznaje: — Nasza wataha jest dla mnie najważniejsza na świecie.
Moja najstarsza córka urodziła się gdy miałem 24 lata, dziś jest już po trzydziestce, ma mój charakter i jest naprawdę przebojowa. Po dziesięciu latach na świat przyszła druga córka, ale niestety, związek z matką dziewczynek nie przetrwał.I oświadcza: — Pierwszej żonie wyrządziłem sporo krzywdy, odpłaciłem za to z nawiązką. Mój kolejny związek również się rozpadł, musiałem zabrać dzieci do siebie i od 6 lat wychowuję je sam. Na początku trochę się bałem, ale bardzo pomagała mi najstarsza córka.
— To ja wychowywałem dzieci, kiedy moja była partnerka doznała udaru. Nie byliśmy już parą, ale regularnie ją odwiedzałem i pomagałem w rehabilitacjach. Jedyny kontakt z nią opierał się na tym, że odpowiadał mi ruchami stóp i palców, a później mrugając oczami. Poznawała nas — przynosiłem jej zdjęcia syna i córki, na których widok płakała. Kiedy w ciągu całego dnia ćwiczeń nie dawała żadnych znaków, mówiłem do niej: „Słuchaj, idę do domu, co mam powiedzieć dzieciom, że nawet palcem nie ruszyłaś?”. I nagle nimi poruszała. Była bardzo silną dziewczyną, ale niestety przegrała walkę o życie. Musiałem przekazać dzieciom informację o śmierci ich mamy, a sam do tej pory nie mogę się otrząsnąć po tej stracie. Mimo że rozstaliśmy się, zanim zachorowała, nadal była dla mnie ważna — przyznaje pan Irek.
— Rodzice byli po rozwodzie, z tatą widywałem się tylko w niedziele. Zmarł gdy miał zaledwie 45 lat. To nie była wymarzona relacja ojciec-syn. Brakowało mi taty, chociaż byłem niezależny już od najmłodszych lat. Mama sobie ze mną nie radziła, a teraz, gdy krzyknę czasem na własnego syna, lub czegoś mu zabronię, a on pyta dlaczego, informuję go, że jest ku temu powód. Jak podrósł, opisałem mu, jak wyglądało moje życie i zapytałem, czy chce, by jego potoczyło się tak samo. Odpowiedział, że nie i miał już odpowiedź na te wszystkie zakazy z mojej strony — opowiada pan Irek.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!