Izabela Jaworska: Formę robimy na lata, a nie na lato

2022-07-24 18:00:00(ost. akt: 2022-07-22 11:08:13)

Autor zdjęcia: Ryszard Biel

Nienawidzę słowa dieta — kojarzy się z wyrzeczeniami, liściem sałaty, laską selera, wodą i ascetyzmem. Zdrowe odżywianie to przecież znacznie więcej. A ruch? Jak ktoś ledwo wchodził na drugie, a teraz wbiega na czwarte piętro, to sam widzi, jaki wpływ ma na jego organizm. O takie zmiany warto walczyć w każdym wieku — mówi Iza Jaworska.
Z korporacją rozstała się po 20 latach pracy — stres, nerwy i złe odżywianie sprawiły, że zaczęła tyć. Nie podobało jej się to, jak wygląda i postanowiła zawalczyć o lepsze samopoczucie. Dziś Iza Jaworska — wybrana przez czytelników i czytelniczki Dziennika Elbląskiego trenerką roku 2021 — udowadnia innym, że na zmiany nigdy nie jest za późno, a grono jej podopiecznych stale rośnie.

— Kiedy masz 40 czy 60 lat, życie wcale się nie kończy! Świat się zmienia, tak samo jak nasza świadomość. Kiedyś 50-letnia kobieta miała tylko zajmować się domem i bawić wnuki — dziś jest zupełnie inaczej — stwierdza Izabela Jaworska.

Jako trenerka personalna Iza cieszy się dużym zaufaniem, a to dlatego, że pomogła już wielu osobom, o każdą dbając w szczególny sposób.

Jeżeli ktoś nie umie pływać, a wrzucimy go na głęboką wodę, to tylko się jej opije, wystraszy i nic z tego nie będzie. To tak nie działa. Zaczynamy pomału — od rozmowy, przygotowania organizmu do wysiłku, spokojnych treningów — stopniowo poprawiamy kondycję. Czasami polecam moim podopiecznym wizytę u lekarza i wykonanie niezbędnych badań. Zdarza się, że cierpimy na schorzenia, o których nawet nie wiemy, warto więc, zanim podejmiemy się pracy na rzecz zmian zewnętrznych, zadbać o swoje wnętrze — radzi elbląska trenerka.

Iza kiedyś i dziś. Jak przyznaje, nigdy nie jest za późno na zmiany
Fot. archiwum prywatne
Iza kiedyś i dziś. Jak przyznaje, nigdy nie jest za późno na zmiany


Kiedy wiemy już, że przeciwwskazań do ćwiczeń nie ma, możemy zacząć trenować. Ale co gdy nasz zapał okaże się słomiany, a po kilku wizytach na siłowni aktywności się odechce?

Motywacja ma różne oblicze, chociaż zawsze powtarzam, że jeżeli człowiek nie chce, to nikt mu nie pomoże. Na tych chcących mam różne sposoby — na jednego zadziała dobre słowo, na drugiego pogrożenie palcem, a trzeciemu trzeba pokazać, jak było, co już osiągnął i co jeszcze przed nim. Ważne są też reakcje bliskich na zmiany — kiedy doceniają i chwalą, chce nam się bardziej. Poza tym jak człowiek kiedyś nie mógł wejść na drugie, a teraz wbiega na czwarte piętro, to sam widzi, że organizm się zmienia i motywuje go to do dalszego działania — przyznaje Iza.

— Oczywiście u każdego zmiany będą zachodzić w innym tempie — to normalne — wszystko jest kwestią czasu. Warto też pamiętać, że psychologia ma duże znaczenie w procesach odchudzania. Czasami zajadamy smutek, innym razem jemy z radości, albo — robiąc duży błąd — nagradzamy się jedzeniem. Inaczej spojrzymy na swoje nawyki, kiedy uzmysłowimy sobie, skąd to przejedzenie i nadmiar kalorii — te przyczyny potrafią być naprawdę głęboko ukryte — tłumaczy sportsmenka.

Kiedy zacząć działać, gdy chcemy zrobić formę na lato?
— Zawsze mówię, że nie robimy formy na lato, ale na lata — odpowiada Izabela Jaworska.

I wyjaśnia: — Wszystko zależy od tego, z jakiego pułapu startujemy. Jeżeli do zrzucenia mamy kilka kilogramów, to jak zaczniemy w lutym, do lata zdążymy. Ale jeżeli tych kilogramów jest 20, 30 albo 40, musimy całkowicie zmienić swoje przyzwyczajenia i przewrócić nasze życie do góry nogami — to rok, dwa, a nawet lata pracy nad sobą.

Oprócz ruchu ważne jest również to, co jemy.
— Nienawidzę słowa dieta — kojarzy się z wyrzeczeniami, liściem sałaty, laską selera, wodą i ascetyzmem. Zdrowe odżywianie to przecież znacznie więcej — nasz jadłospis powinien być jak najbardziej zróżnicowany i dostosowany do pogody, która panuje za oknem. Latem sięgajmy po skąpane w słońcu warzywa i owoce, które o tej porze roku smakują obłędnie. Kiedy jest gorąco, nie potrzebujemy ciężkich wysokokalorycznych produktów — podkreśla Iza.

— To, co jest według mnie najgorsze, to odpuszczanie na wakacje. Ludzie, którzy regularnie ćwiczą i mają swoje postanowienia, które dotychczas z powodzeniem realizowali, nagle gdy wychodzi słońce i zaczyna się sezon grillowy, tracą motywację — jakoś im się odechciewa, zaprzepaszczają regularność i te pozytywne zmiany, które już zaczęły zachodzić. Później zaczynamy od nowa albo — co gorsza — wcale nie wracamy do treningów — mówi elblążanka.

— Jak patrzę na lato i to, co się dzieje, stwierdzam, że to właśnie w tym okresie fitness przeżywa swój najgorszy czas — podobnie jak nasze organizmy. Grillujemy, jedząc tłusto, pijemy więcej alkoholu i częściej sięgamy po słodycze — oczywiście życie jest dla ludzi i trzeba się cieszyć latem i wakacjami, ale z głową! — radzi trenerka.

Po urlopie, zamiast wypoczęci i zregenerowani, wracamy do pracy i nic nam się nie chce — myślimy, że jak sobie pofolgujemy na wakacjach, to odpoczywamy, a wcale tak nie jest — organizm daje nam popalić, a my nagle nie wchodzimy w garnitur czy sukienkę — dodaje Iza.

I podsumowuje: — Jeżeli mamy ochotę na gofra, to go zjedzmy, ale nie codziennie. A później popływajmy kajakiem, idźmy na spacer albo pograjmy w badmintona, by te kalorie trochę odkupić. Cieszmy się latem, żyjmy pełnią życia, ale dbajmy o zdrowie i siebie, bo ruch to zdrowie, ruch to właśnie życie!