Stefan Kotowski w ruinach zobaczył przyszłość. Hotel Młyn działa w Elblągu od 20 lat

2024-02-03 07:26:00(ost. akt: 2024-02-03 07:25:44)

Autor zdjęcia: Ryszard Biel

W tym roku Hotel Młyn świętuje wyjątkowy jubileusz — funkcjonuje w Elblągu już od 20 lat. Ale Stefan Kotowski, jego właściciel, obiekt w stanie — powiedzmy sobie szczerze — ruiny — kupił w roku 1996 — remont zabytku zajął więc aż 7 lat.
ROZMOWA

— Co skłoniło pana do zakupu obiektu, który był tak naprawdę ruiną?

— Obiekt ten wzbudził mój podziw wobec jego projektantów i budowniczych. Chociaż był obiektem przemysłowym, to tak szlachetnie udekorowano go różnego rodzaju architektonicznymi układami cegieł, że mnie to zafascynowało. Widziałem w tych ruinach to, co można byłoby na ich bazie stworzyć po odbudowie.

— Czy w tej wizji od razu widział pan hotel?

— Na początku hotelu nie widziałem, bo w pierwszym etapie skupiłem się na odbudowie domu młynarza, gdzie mieszkał on wraz z rodziną i służbą. Uważałem, że ten mały budynek będzie idealny na biuro mojej firmy.

Później, w roku 1999, podjęliśmy dalsze działania. Tym razem mające na celu odbudowę dużego młyna i przylegającego do niego spichlerza.
Pomysł na hotel pojawił się w momencie, gdy zacząłem rozmawiać z konserwatorami zabytków, Urzędem Miejskim w Elblągu i — co najważniejsze — z projektantem, bo, żeby uzyskać pozwolenie na budowę, musiała zostać określona funkcja obiektu i trzeba było wiedzieć, do jakich potrzeb należy go dostosować.

Konserwator zabytków postawił sprawę jasno — bryła zewnętrzna powinna być uszanowana jako bryła obiektu zabytkowego, a wnętrze można i należy przystosować do funkcji, jaką obiekt będzie w przyszłości pełnił według danego pomysłu, a pomysł padł na hotel i tak też się stało.

Zdjęcie z lat 80., wykonane jeszcze przed pożarem, w wyniku którego w 1994 roku obiekt uległ poważnemu zniszczeniu — budynek główny został całkowicie pozbawiony dachu i stropów i w takim stanie w roku 1996 Młyn kupił Stefan Kotowski
Fot. archiwum prywatne
Zdjęcie z lat 80., wykonane jeszcze przed pożarem, w wyniku którego w 1994 roku obiekt uległ poważnemu zniszczeniu — budynek główny został całkowicie pozbawiony dachu i stropów i w takim stanie w roku 1996 Młyn kupił Stefan Kotowski

— Hotel Młyn rozpoczął swoją działalność w roku 2003, jakie były te minione dwie dekady?

— Na pewno bardzo pożyteczne i pozytywne w kontekście pozyskiwania przez nas doświadczenia, a w szczególności dogrania i zgrania naszej załogi. Z dzisiejszego punktu widzenia muszę przyznać, że bogactwem firmy jest dobra załoga, która spełnia wymagania nie tylko właściciela, ale przede wszystkim gości. Uważam, że stworzenie takiej załogi nam się udało.

Jeśli chodzi natomiast o sam obiekt, przez te 20 lat poddawany jest nieustannym modernizacjom w celu przystosowania go zarówno do potrzeb i wymagań gości, jak i standardów europejskich i światowych. W pierwszym obiekcie nie udało nam się spełnić wszystkich tych oczekiwań, dlatego w roku 2006 padła propozycja, aby postawić drugi budynek.

W szlachetności do tego pierwszego, uznaliśmy za konieczne postawienie budynku również w klasie zabytkowej i taka okazja się przytrafiła. Na elbląskiej Starówce czekał bowiem na swoją drugą szansę budynek dawnej biblioteki, opuszczony przez poprzednich użytkowników, ale noszący rangę obiektu zabytkowego. Postanowiliśmy przenieść go na teren obecnego Hotelu Młyn. Obiekt ten dał nam pełnię szczęścia, bo to właśnie w nim — oprócz pokoi — powstała duża sala konferencyjna i — co najważniejsze — basen z trzema komorami, dwie sauny, jacuzzi i inne wodne atrakcje.

— Jest jeszcze kręgielnia „Maszynownia”, która cieszy się ogromną popularnością wśród mieszkańców i mieszkanek Elbląga, a jednocześnie stanowi kolejną wyjątkową atrakcję dla państwa gości.

— Teren dawnego młyna był bardzo obszerny, ale nie był jeszcze w naszym posiadaniu. Uznaliśmy jednak za konieczność poszerzenie oferty Hotelu Młyn właśnie o kręgielnię, a na opuszczonym terenie młyna znajdował się budynek po dawnej fabryce wód gazowanych, jeszcze z okresu socjalizmu. Jego stan był jednak taki, że można było go odbudować i przebudować — tak uczyniliśmy, a dziś widzimy kolejny atrakcyjny punkt naszego Hotelu i goście są naprawdę bardzo zadowoleni, że mamy tutaj taką atrakcję.

— Co motywuje pana do codziennej pracy?

— Najbardziej do działania motywuje mnie myślenie o tym, co by tu jeszcze poprawić i uzupełnić. Słucham gości — bardzo wsłuchuję się w ich głosy, kiedy wyrażają swoje opinie nie tylko o naszym obiekcie, ale też o samym Elblągu. A muszę przyznać, że ilość pochwał, jakie słyszę na temat naszego miasta, jeszcze bardziej mobilizuje mnie do aktywności.

Goście — zarówno z Polski, jak i z zagranicy — zwracają szczególną uwagę na Nówkę Starówkę — są nią zachwyceni. Często pytają również o historię naszego obiektu, a gdy tylko mają czas, oprowadzamy ich po nim. Taka wycieczka trwa około dwóch godzin, bo naprawdę jest, co w tych budynkach pokazywać.

— Podczas Konferencji Gospodarczej Elbląg’23 świętujący w tym roku 20-lecie funkcjonowania Hotel Młyn otrzymał od redakcji Dziennika Elbląskiego tytuł Marki Warmii i Mazur — to dla pana kolejny powód do dumy?

— Tak, a poza tym była to dla mnie niespodzianka, za którą jeszcze raz dziękuję Dziennikowi Elbląskiemu. Jest to dla nas kolejna wizytówka i dowód na to, że Hotel Młyn spełnia oczekiwania gości. Bardzo nas to cieszy i mobilizuje do dalszego działania.


Zabytkowy Zespół Młyna Wodnego
Historia zabytkowego obiektu związana jest z płynącą tuż obok rzeczką Kumielą. Już w okresie krzyżackim (XIII wiek) założono w tym miejscu Strauchmühle, czyli Młyn Krzaczasty (obecny Hotel Młyn).

Pierwotnie Młyn Krzaczasty obejmował jeden budynek (obecna restauracja) z kanałem rzecznym oraz kołem młyńskim. W XIX w. wykonano w cegle część południową z „domem młynarza” (obecna część hotelowa), zamieniając jednocześnie koło młyńskie na turbinę wodną.

Ostatecznie w 1908 roku wzniesiono dobudówkę kończącą rozbudowę obecnie zachowanego Zespołu Młyna Wodnego, co potwierdza data wykonana z piaskowca na ścianie budynku. Obiekt przetrwał w dobrym stanie zawieruchę wojenną, aby po wojnie zostać przejętym przez państwo polskie i zelektryfikowanym.

Wciąż wykorzystywany był zgodnie ze swoim pierwotnym przeznaczeniem jako młyn zbożowy i silos do połowy lat 70., kiedy to nadeszła powódź. Rzeczka Kumiela, którą elblążanie nazywają Dzikuską ze względu na jej dziki górski charakter (spływa z Wysoczyzny Elbląskiej), wylała po raz kolejny i zniszczenia były tak duże, że podjęto decyzję o nieremontowaniu i stopniowym wygaszaniu młyna.

Pod koniec lat 80. obiekt został opuszczony. W 1991 roku Zespół Młyna Wodnego został wpisany do rejestru zabytków.

W roku 1994 Młyn w wyniku pożaru uległ poważnemu zniszczeniu. Budynek główny został całkowicie pozbawiony dachu i stropów. W takim stanie w 1996 roku Młyn kupił Stefan Kotowski, który podjął trud jego odbudowy oraz przystosowania obiektu do celów hotelowych i gastronomicznych.

Prace pod opieką konserwatora zabytków trwały 7 lat, aby w roku 2003 oddać do użytku gości Hotel Młyn.


Biblioteka
Budynek Hotelu Młyn "Biblioteka" to relokowana ze Starego Miasta biblioteka (wcześniej szkoła Hanzy). Przez wiele lat służyła elblążanom, ale w pewnym momencie badanie techniczne wykazało, że grozi zawaleniem, działalność biblioteczną więc zakończono, a budynek niszczał jako pustostan.

Na szczęście w 2009 roku został kupiony przez właściciela Hotelu Młyn. Konserwator zabytków wydał zgodę na staranną inwentaryzację i relokację biblioteki w aktualne miejsce. Do wzorowej rekonstrukcji budynku wykorzystano 80 tysięcy cegieł, oryginalną stolarkę drzwiową i kilkadziesiąt masywnych drewnianych bel stropowych.

Biblioteka cieszy dziś oko w nowym miejscu i dalej funkcjonuje jako zabytek.
Warto dodać, że datę budynku dawnej biblioteki, który przed dołączeniem do "Młyńskiego Miasteczka", znajdował się przy ul. Pocztowej 2 (na obrzeżach Starego Miasta), określa w przybliżeniu napis wykonany ołówkiem na stolarce drzwiowej, który został znaleziony już po przeniesieniu budynku na ul. Kościuszki, a jego tłumaczenie brzmi następująco: "Schikowski, czeladnik ciesielski, wykonał to w roku 1879, 24 czerwca, u majstra Dietera Thiessena".
źródło: Hotel Młyn