Piątek, 30 września 2022. imieniny: Geraldy, Honoriusza, Wery

Co, jeśli zaatakują od strony Kaliningradu?

2022-03-22 18:32:34 (ost. akt: 2022-03-22 13:38:42)
Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Autor zdjęcia: A.Savin lic. CC 3.0

Jeśli zadamy sobie pytanie, czy Rosja przewiduje rozszerzenie konfliktu poza Ukrainę, a jeżeli przewiduje, to gdzie nastąpi jego eskalacja — to nasuwa się odpowiedź, że może do tego dość ze strony Obwodu Kaliningradzkiego — mówił podczas dzisiejszej konferencji senator Jerzy Wcisła.

We wtorek 22 marca senator Jerzy Wcisła podczas konferencji prasowej wyraził swój niepokój w sprawie bezpieczeństwa narodowego, które może być zagrożone w sytuacji, gdy Putin zdecyduje się na rozszerzenie działań wojennych na terytorium Polski. Jego zdaniem, jeśli Rosja postanowi zaatakować nasz kraj, może zrobić to bezpośrednio ze strony Obwodu Kaliningradzkiego.

Senator przypomniał, że od lutego 2021 roku domaga się informacji ze strony rządu, czy Ministerstwo Obrony Narodowej analizuje informacje o silnym wzmocnieniu siły bojowej w Obwodzie Kaliningradzkim i czy ma przygotowane warianty działania.

— W styczniu tego roku otrzymałem informację, że posiedzenie Komisji Obrony Narodowej na ten temat się odbędzie, co świadczy o tym, że problem uznano za ważny — mówił Wcisła.

Zdaniem senatora niefortunna była wypowiedź wicepremier ds. bezpieczeństwa narodowego Jarosława Kaczyńskiego, który oświadczył w Kijowie, że potrzebna jest misja pokojowa realizowana na Ukrainie pod osłoną wojsk NATO.

— Wszystkie misje pokojowe na świecie realizowane są w uzgodnieniu z agresorem. W wersji Kaczyńskiego wojska NATO byłyby potraktowane jako sojusznik Ukrainy, co doprowadziłoby do konfliktu w skali globalnej — tłumaczy Wcisła.

Polityk oświadczył, że oczekuje od wicepremiera do spraw bezpieczeństwa narodowego odpowiedzialności za swoje słowa i nienarażanie Polski na ryzyko stania się obszarem objętym wojną.

— Jako senator z okręgu graniczącego z Rosją i wiceprzewodniczący Komisji Obrony Narodowej mam podstawy, by takie ryzyko uznawać za realne — wyjaśnił.