Czwartek, 2 lutego 2023. imieniny: Kornela, Marii, Mirosławy

Motor Lublin — Olimpia Elbląg 1:1

2022-07-24 10:45:12 (ost. akt: 2022-07-24 11:00:19)
Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Motor Lublin — Olimpia Elbląg 1:1 (0:0)


1:0 — Żebrakowski (55), 1:1 — Rajch (90)
sędziował: Różycki (Łódź), widzów 2800

OLIMPIA: Witan — Piekarski, Sarnowski, Wenger, Jakubczyk, Turzyniecki (59 Stefaniak), Kuczałek (67 Danilczyk), Czernis, Famulak (59 Stasiak), Senkewicz (81 Danowski), Wojtyra (67 Rajch).

Trener elblążan Przemysław Gomułka w porównaniu do ostatniego spotkania z Górnikiem Polkowice dokonał trzech zmian w wyjściowym składzie. Tym razem w podstawowej jedenastce zagrali: Maciej Famulak, Łukasz Turzyniecki, Michał Kuczałek, co miało znacznie poprawić grę. Lepiej w mecz weszli gospodarze i to oni w pierwszym kwadransie gry, byli aktywniejsi. Już w 2 minucie Michał Żebrakowski, sprowadzony z Wigier Suwałki do Motoru, był blisko otwarcia wyniku, ale uprzedził go elbląski bramkarz Andrzej Witan.

W rewanżu Dawid Wojtyra, ograł Przemysława Szarka, uderzył z ostrego kąta, ale golkiper gospodarzy Michał Furman, był na posterunku. Po kwadransie gry, inicjatywę zaczęli przejmować goście. W 16 minucie podanie od Famulaka otrzymał Jan Senkewicz, ale strzelił z dystansu niedokładnie. Dziesięć min później, groźnie było pod bramką Olimpi, ale uderzenie z rzutu wolnego z 15 metrów Rafała Króla, obronił Witan. Cały czas trwała wymiana ciosów, atak za atak. W 33 minucie bramkarz gospodarzy, źle ocenił lot piłki, do której dobiegł Łukasz Sarnowski, ale strzelił mało skutecznie. Jeszcze przed przerwą, każda ze stron miała po jednej sytuacji, by zmienić wynik. Najpierw groźnie zrobiło się pod bramką Motoru, ale Wojtyrze zabrakło kilku centymetrów, by skierować piłkę do bramki, a za chwilę zawodnik gospodarzy Marcel Gąsior uderzył w boczną siatkę.

Po przerwie przez 10 minut wiele się nie działo. W 55 minucie, ku wielkiej radości miejscowych kibiców, Motor wyszedł na prowadzenie. Żebrakowski otrzymał podanie od Mariusza Rybickiego i za moment był w objęciach kolegów. Elblążanie nie załamali się utratą gola i walczyli o doprowadzenie do zmiany wyniku. W odpowiedzi w 73 min Olimpia miała dogodną sytuację, ale strzał piętką z 7 metrów Adriana Piekarskiego zablokował Kamil Rozmus. Końcówka spotkania w wykonaniu obu drużyn była bardzo nerwowa. Mnożyły się faule i błędy. W 84 min Motor mógł podwyższyć na 2:0, ale zawodnik z dalekiej Erytrei Ezana Kashay, przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem elbląskim. Nie wykorzystane sytuację zazwyczaj się mszczą i nie inaczej było i tym razem. W 90 minucie spotkania, po akcji dwóch zmienników, Bartłomiej Danowski dośrodkował w pole karne, a tam "szczupakiem" Marek Rajch, posłał piłkę do siatki. W ten sposób podopieczni trenera Gomułki "wyszarpali" remis, co oznacza zdobycie pierwszego punktu w tym sezonie. Już w środę Olimpia zagra ponownie na wyjeździe w rundzie wstępnej Pucharu Polski z Garbarnią Kraków.
Jerzy Kuczyński