— Studenta trzeba byłoby rozebrać do naga i odizolować od innych, żeby nie ściągał — przytoczyła anegdotycznie dr Irena Sorokosz podczas wczorajszego (9.03) spotkania Elbląskiego Towarzystwa Naukowego im. Jana Myliusa.
Uczniowie i studenci ściągają jak najęci. Większość z nich uważa, że ściąganie świadczy o zaradności i nie ma w tym nic złego. Ściągają, bo jest za dużo materiału do nauczenia, bo nie mają czasu, bo im się nie chce. "Na podwójną kartkę", na mp4 i na telefon komórkowy. Sposobów na ściąganie jest mnóstwo, a w raz z rozwojem technologii coraz więcej.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!