Reklama

Banery mają zachęcić do konsultacji


02/01/2013 16:27

"Bądź ostrożny. W Elblągu na karetkę czeka się 40 minut! Dlaczego? Zapytaj wojewodę". Banery z takim hasłem pojawiły się w dwóch miejscach, przy wjeździe do Elbląga. 

Jak przekonują ich twórcy, Stowarzyszenie Młodych Demokratów, to negatywny efekt likwidacji elbląskiej dyspozytorni medycznej.

Kilka miesięcy temu jej zadania przejęła Wojewódzka Stacja Pogotowia ratunkowego w Olsztynie. To teraz jedyna dyspozytornia na Warmii i Mazurach. 
Stowarzyszenie jeszcze przed likwidacją elbląskiej dyspozytorni wskazywało na negatywne skutki decyzji wojewody. Ich zdanie podzieliło ponad trzy tysiące. Tyle bowiem osób podpisało się pod protestem w tej sprawie. To jednak nic nie dało. Ostatecznie w sierpniu, dyspozytornia z Elbląga, podzieliła los innych tego typu placówek w województwie warmińsko-mazurskim. Od tego czasu dzwoniąc pod numer alarmowy łączymy się z Olsztynem. Przeciwnicy centralnego systemu powiadamiania, twierdzą że czarny scenariusz się sprawdza.

W Elblągu na karetkę czeka się dłużej niż poprzednio. Dodatkowo, zdarza się, że te wysyłane są pod inny adres.

— Stąd nasza akcja. O tych niedogodnościach powinni wiedzieć nie tylko elblążanie, ale i osoby, które nasze miasto odwiedzają — mówi Oliwier Pietrzykowski z SMD w Elblągu. — Czy liczymy na to, że nasza akcja przyniesie jakiś efekt? Jeśli chodzi o przeniesienie dyspozytorni to raczej już nie. Mamy jednak nadzieję, że w przyszłości, przy podejmowaniu tak ważnych decyzji pan wojewoda weźmie pod uwagę również zdanie mieszkańców. W tym przypadku zdecydowanie zabrakło konsultacji społecznych.

naj

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama