Reklama

Blisko 300 osób odpowiedziało na apel o pomoc Łukaszowi

27/01/2011 20:48

Taki dzień to nadzieja dla chorych, którzy potrzebują pomocy — mówi Jolanta Sochaczewska, mama Łukasza, chorego na anemię aplastyczną. W szpitalu wojskowym w Elblągu w czwartek odbyła się akcja poszukiwania dawców szpiku kostnego dla Łukasza i innych chorych. 

Na apel odpowiedziało 270 osób.

— Jesteśmy bardzo zadowoleni, bo tylko w ciągu pierwszej godziny zarejestrowaliśmy 60 dawców — mówi koordynatorka akcji Małgorzata Adamowicz ze szpitala wojskowego w Elblągu. — W związku z tym, że mieliśmy w ciągu dnia telefony od chętnych, którzy w czwartek nie mogli się zgłosić, to w ciągu najbliższych dni zapraszamy spóźnialskich do pokoju nr 142, gdzie będą pobierane wymazy z jamy ustnej, za pomocą których też można określić potencjalnego dawcę szpiku kostnego. Prosimy jednak o wcześniejsze umówienie się na wizytę pod nr. tel. 55 239-44-24 — dodaje.




Łukasz Sochaczewski ma 29 lat. Od czterech lat jest szczęśliwym mężem Marty, z którą siedem miesięcy temu doczekał się synka Patryka. Niestety, rodzinne szczęście nie trwało długo. We wrześniu ubiegłego roku, ku zaskoczeniu całej rodziny, trafił do szpitala z diagnozą: anemia aplastyczna.

— Łukasz był bardzo blady, osłabiony i senny, ale myśleliśmy, że to oznaka przemęczenia i niewyspania z powodu opieki nad synem, ale po badaniach okazało się, że ma makabryczną morfologię. Od razu trafił do szpitala — wspomina ze łzami w oczach mama Jolanta.



Dzisiaj Łukasz jest pacjentem oddziału hematologii Akademii Medycznej w Gdańsku. Czeka na przeszczep szpiku. Niestety, nikt z jego rodziny nie może mu pomóc, dlatego zaczęli szukać dawców. Tak zrodził się pomysł na zorganizowanie w Elblągu akcji Fundacji Dawców Komórek Macierzystych, która odbyła się w czwartek (27 stycznia).

— Szukamy przede wszystkim dawców szpiku kostnego dla Łukasza Sochaczewskiego, ale oczywiście przy okazji mamy zamiar i nadzieję zebrać bazę dawców z Elbląga, którzy będą mogli pomóc także innym chorym — mówi Małgorzata Adamowicz.


Fundacja Dawców Komórek Macierzystych działa w Polsce od dwóch lat. W tym czasie zarejestrowała 100 tys. dawców. W Elblągu chętnych też nie brakowało.


— Przyszłam tu, bo usłyszałam, że jest taka potrzeba — mówi Katarzyna z Elbląga, która ogłoszenie o akcji znalazła w internecie.

Grzegorza z Elbląga namówiła do tego koleżanka. — Cieszę się, że w końcu nadarzyła się taka okazja, że mogę komuś pomóc — dodaje chłopak, który zapewnia, że postara się jeszcze namówić do udziału w tej akcji kilku swoich kolegów. 




Katarzyna Zacharek z mężem postanowili pomóc Łukaszowi, bo im też kiedyś ktoś podał pomocna dłoń. Teraz chcieli się za to odwdzięczyć. Z kolei Teresa Lubaszewska przyjechała do Elbląga z 18-letnim synem Kamilem, z oddalonych o ok. 30 kilometrów Jelonek.
— Nie mogłam nie odpowiedzieć na taki apel, zresztą już od dawna planowałam, że zapiszę się do takiego banku dawców — mówiła. 


Bardzo ważną informacją podzieliła się z nami mama Łukasza. Okazało się, że sama wiadomość o akcji i zaangażowaniu elblążan tak podbudowała psychicznie Łukasza Sochaczewskiego, że ostatnie jego badania wykazały poprawę wydolności szpiku. A jeżeli wyniki będą się nadal poprawiały przeszczep może okazać się zbędny. 

— Psychika odgrywa dużą rolę w procesie zdrowienia. Po prostu stan pacjenta, ku zadowoleniu lekarzy, poprawia się na skutek dobrego stanu psychicznego, oby tak się stało w tym przypadku — mówi dr Jacek Wójcik ze szpitala wojskowego.
MH

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama