Reklama

Bożena Ruszkowska: Moi rodzice nauczyli mnie kochać ludzi

06/02/2013 17:35

Jestem lokalnym patriotą. Kocham Polskę i kocham Elbląg. Mieszkałam trochę w Vancouver, ale wróciłam w rodzinne strony, bo dobrze się tu czuję. Uwielbiam pomagać ludziom. Nie ma nic w życiu cenniejszego niż uśmiechnięta buzia dziecka — mówi Bożena Ruszkowska, która rok temu zdobyła tytuł Super Babki Dziennika Elbląskiego 2012, w rozmowie z Marleną Paleską.

— Przed rokiem wygrała pani głosowanie na Super Babkę Dziennika Elbląskiego. Czy coś się zmieniło po otrzymaniu tego tytułu? 

— Ta nagroda skłoniła mnie do myślenia. Zaczęłam zastanawiać się, co powinnam jeszcze zrobić, co zmienić i nad czym jeszcze muszę popracować. W 2013 r. postanowiłam wykorzystać każdą wolną chwilę i oddać się działalności na rzecz dzieci. Realizując przeróżne programy, chcę pomagać w ich edukacji. Oczywiście mówię o obszarach, które mnie dotyczą, czyli edukacja z dziedziny ekologii, ratownictwa i pływania. 
Przyznam, że nie spodziewałam się, że ten tytuł trafi do mnie. Na co dzień jestem bardzo zajęta i powiem szczerze, że nawet o tym nie myślała. Zresztą sama bym tego wszystkiego nie zrobiła. Bez pomocy innych, bez pomocy samorządu i wszystkich ludzi, którzy mnie otaczają nie zdziałałabym tak wiele. Samemu nie da się nic zrobić. Wszystko dzięki dobremu sercu wielu bezimiennych ludzi. Chciałabym im wszystkim podziękować.

Czytaj także: Super Babka 2013. Rozpoczynamy głosowanie

— Wtedy w plebiscycie oddano 10 tysięcy głosów, z czego większość właśnie na Panią. 

— To wyjątkowe wyróżnienie. Choćby liczba otrzymanych głosów, może świadczyć o jego rozmiarach. Nie jestem z siebie dumna, po prostu uważam, że w życiu trzeba robić dużo różnych rzeczy, a ja robię tylko to, co potrafię i co umiem robić najlepiej.

— „Super babka”, to kobieta nieprzeciętna, wyjątkowa.

— Nie uważam, żebym była wyjątkowa. W Elblągu jest mnóstwo, podobnych do mnie kobiet. Oczywiście staram się pomagać, ale czy to sprawia, że jestem nieprzeciętna? Moi rodzice nauczyli mnie jednej rzeczy – kochać ludzi. Zawsze o tym pamiętam. Myślę, że każdy z nas potrafi nieść dobro, a mi sprawia to ogromną przyjemność.

— Realizując programy edukacyjne dla dzieci, pomaga Pani wszystkim mieszkańcom Elbląga.

— Programy proekologiczne, które połączone są z programami ratowniczymi, są dla wszystkich. Często skierowane są jednak do dzieci wiejskich, do poszczególnych gmin w powiecie elbląskim. Uczymy, jak dbać o środowisko, jak bezpiecznie przebywać na kąpieliskach. Zależy nam żeby było jak najmniej utonięć, żeby tragedii nad wodami było jak najmniej. Organizowaliśmy też wiele festynów dla wszystkich mieszkańców. Szczególnie ważne jest pozyskiwanie pieniędzy dla dzieci na kolonie. Nie da się opisać słowami tego, jak one są wdzięczne, jak się cieszą. Dzieci, które z nami wyjeżdżają, często nie przekroczyły granic swojej wsi. Chowają chlebek pod ubranka. Chcemy im dać trochę normalności.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama