Reklama

Brutalny ochroniarz wyrzucił mnie z klubu

, chciał zrzucić ze schodów

07/03/2011 13:54

Na brutalne traktowanie przez ochroniarzy jednego z miejskich klubów skarży się młoda elblążanka. 
— Zostałam brutalnie wypchnięta poza drzwi dyskoteki, później ochroniarz złapał mnie wpół i mimo mich próśb, zamierzał zrzucić ze schodów. Myślałam tylko o jednym, aby w porę uchwycić się barierki — mówi zdenerwowała Kasia. 



Kasia wraz ze swoimi koleżankami, wybrała się w czwartkowy wieczór (3 marca) do jednego z klubów na Ladies Night. Do incydentu doszło, przed godziną 1 w nocy, gdy dziewczyny opuszczały już klub. Jak opowiada nasza Czytelniczka, doszło wtedy do spięcia z szatniarzem, płaszcze jej i koleżanki powieszono w innym miejscu. Po chwili pojawił się przy nich jeden z ochroniarzy, który w brutalny sposób wyrzucił dziewczynę z klubu.


— Zostałam wypchnięta za drzwi dyskoteki, później ochroniarz złapał mnie wpół i mimo mich próśb, chciał zrzucić ze schodów. Myślałam tylko o jednym, aby w porę uchwycić się barierki — mówi zdenerwowała Kasia. — Spychał mnie przez kolejne półpiętra szarpiąc i wyzywając. 
— Gdy jeden z ochroniarzy szarpał Kasię, próbowałam interweniować u jego kolegów, ale Ci nie zareagowali — mówi znajoma która spędzała z dziewczyną wieczór, również Kasia.

— Najsmutniejsze jest to, że jego agresywną reakcję spowodowała uwaga Kasi, która stwierdziła "żeby zauważał, że ma do czynienia nie z równym sobie, a z kobietą".

 Dziewczyna wyszła przed klubu, gdzie natrafiła na patrol policji.


Jak twierdzi Jakub Sawicki z zespołu prasowego elbląskiej policji - przed godziną pierwszą w nocy z czwartku na piątek patrol policji przebywający w pobliżu klubu zauważył płaczącą kobietę. Ta poskarżyła się na ochroniarzy pracujących w klubie, funkcjonariusze udali się więc z nią do klubu aby wyjaśnić sytuację. 
— Pracownicy ochrony stwierdzili, że kobieta rzeczywiście chciała wejść do klubu, ale jej nie wpuścili. Według nich była pijana i agresywna w stosunku do nich. Jak twierdzili to osoba znana im już z takiego zachowania — dodaje Jakub Sawicki, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Elblągu. — Funkcjonariusze też stwierdzili, że elblążanka, była pod wpływem alkoholu, a na jej ciele, wbrew jej słowom, nie było widocznych obrażeń.


Na tym zakończyła się interwencja policji w klubie. 



Pani Kasia trafiła jednak na elbląskie pogotowie, gdzie stwierdzono u niej powierzchowne urazy barku i ramienia. Dzień po zdarzeniu zgłosiła się również do elbląską komendę, jednak stamtąd odesłano ją z kwitkiem. Wczoraj złożyła do prokuratury doniesienie o popełnieniu przestępstwa.
— Nigdy jeszcze nie zostałam potraktowana w tak brutalny sposób. Naruszono moją nietykalność i godność osobistą — mówi Kasia. 
Elblążanka mówi, że w klubie przy Odzieżowej była tylko dwa razy. Za pierwszym razem nie miała żadnych problemów i dobrze się bawiła. Wcześniej w klubie nie była, bo przez ponad miesiąc była w Niemczech. 


W klubie nikt oficjalnie nie chciał skomentować sprawy. Z informacji jakie udało nam się uzyskać od pracownika lokalu być może dziewczynę wyproszono zbyt stanowczo, jednak ochroniarze twierdzą, że to ona byłą prowodyrką zajścia. W klubie znajduje się monitoring, jednak nas powiadomiono, nagranie z tego zajścia, udostępniona zostanie jedynie na żądanie policji.

naj

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama