Reklama

Budżet miasta: dziura większa niż sądzono



14/02/2011 18:55

Czy zmiany proponowane w budżecie przez prezydenta Grzegorza Nowaczyka stawiają pod znakiem zapytania realizację szeregu ważnych dla Elbląga inwestycji - w tym budowę obwodnicy Wschodniej, prace na Wyspie Spichrzów i dalszą termomodernizację szkół? Według opozycji - tak.

Już 16 lutego elbląscy radni spotkają się na debacie budżetowej. Będzie ona miała otwarty charakter. Każdy elblążanin zainteresowany finansami miejskimi będzie mógł wziąć udział w debacie. Początek o godzinie 12.



Radni mają o czym myśleć - okazało się, że dochody miasta będą niższe od zakładanych o prawie 30 mln zł. Skromniejsze będą też wydatki - o około 20 mln zł.
 Poprawki, proponowane przez nowego prezydenta Elbląga, to konsekwencja głębszej niż wcześniej zakładano dziury budżetowej miasta. Zakładano ją na 40 mln zł, ale jak się ostatecznie okazało do tej kwoty trzeba było dodać jeszcze 20 mln zł. 




— Okazało się, że w proponowanym przez poprzedniego prezydenta budżecie na rok 2011 nie było zabezpieczonych pieniędzy nawet na ustawowo gwarantowane podwyżki płac pracowników oświaty — podaje przykład Jerzy Wcisła, przewodniczący elbląskiej rady.


 Uważa on, że poprawki proponowane przez Grzegorza Nowaczyka zmierzają do urealnienia budżetu.

— Widać w nim wyraźnie realizację programu wyborczego Grzegorza Nowaczyka i Platformy Obywatelskiej — mówi Jerzy Wcisła. — Myślę tu o położenie większego akcentu na promocję miasta, Orliki, a także opracowanie koncepcji nowego stadionu — wylicza przewodniczący Rady Miejskiej Elbląga.




Znacznie bardziej krytycznie patrzy na propozycje budżetowe opozycja.

— Z budżetu znikła całkowicie obwodnica wschodnia, bardzo ważna dla rozwiązania problemów komunikacyjnych Elbląga — mówi radny Jerzy Wilk (Prawo i Sprawiedliwość). — Znikome środki przewidziano także na drogę nr 503, która to inwestycja miała się zacząć w tym roku — dodaje samorządowiec.
 Niepokój radnego Wilka budzi także brak w budżecie kontynuowania projektu termomodernizacji szkół.





Racje prezydenta Elbląga starają się natomiast zrozumieć radni Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
— Dzisiaj spotkamy się z prezydentem Grzegorzem Nowaczykiem, by wysłuchać jego argumentów — mówi radny Janusz Nowak, który w poprzedniej kadencji był przewodniczącym Rady Miejskiej.
— Jeśli prezydent nas przekona, że nie ma możliwości realizacji pewnych inwestycji, to z bólem, ale będziemy musieli się na to zgodzić — mówi radny Nowak.


Witold Chrzanowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama