Reklama

Burmistrz gasi światło, czyli ciemna strona oszczędzania

30/04/2015 11:10


Codziennie, od północy do godziny czwartej, gmina Tolkmicko pogrąża się w ciemnościach. Wszystkie uliczne latarnie są na ten czas wyłączane. Takie rozwiązanie nie przypadło do gustu wszystkim mieszkańcom.

Zadłużone Tolkmicko ma poważne kłopoty.
— Do zamknięcia tegorocznego budżetu gminy brakuje dwóch milionów złotych — mówi Andrzej Lemanowicz, który od ośmiu lat jest burmistrzem Tolkmicka.

— Nie dziwi nas, że burmistrz szuka oszczędności, ale dlaczego oszczędza na nas? — żalą się mieszkańcy.


Na terenie całej gminy, od północy do godz. czwartej, wyłączane jest uliczne oświetlenie. Taka sytuacja ma potrwać do końca roku, a ciemności mają dać gminie oszczędności rzędu 40 tysięcy złotych. 

— Mieszkańcy są źli z tego powodu — mówi Monika Jarkiewicz, sołtys Suchacza. — I tak mamy kłopot z podchodzącymi pod domy dzikami. A odkąd jest ciemno, to ten problem narasta. 

Burmistrz Lemanowicz przyznaje, że wyłączanie lamp przy drogach może być dla mieszkańców utrudnieniem. 

— Jednak w tych godzinach mało kto chodzi, a wyłączanie oświetlenia nie ma, moim zdaniem, wpływu na problem z dzikami. One przecież potrafią podchodzić pod domy także w dzień — wyjaśnia.

Zdaniem niektórych mieszkańców Kadyn, Suchacza i okolic wyłączanie przez gminę oświetlenia nocą nie jest tylko i wyłącznie utrudnieniem.

— Czuję się nieswojo, gdy wracam nocą z pracy. Jest ciemno i po prostu nie czuję się bezpiecznie — mówi mieszkanka Kadyn.


— Przecież idea oświetlenia jest taka, by służyło ono mieszkańcom w nocy. Bo w dzień komu jest potrzebne? — mówi Krzysztof Nowacki, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Elblągu. — Brak oświetlenia może wyzwalać w mieszkańcach poczucie zagrożenia. Przykładem tego może być walka mieszkańców o montaż oświetlenia na ul. Fromborskiej w Elblągu. Jednoznacznie twierdzili oni, że jest tam niebezpiecznie, bo jest ciemno.


Burmistrz Lemanowicz zapewnia, że nie chce łatać dziury w budżecie kosztem mieszkańców.

— Ten rok będzie dla gminy trudny. Teraz liczy się każdy grosz. Zmniejszony budżet mają m.in. ośrodek kultury i biblioteka, staramy się ściągać należności od naszych dłużników, w urzędzie zmniejsza się zatrudnienie o cztery etaty — wylicza.

Zacisnąć pasa będzie musiał Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury w Tolkmicku. Nie jest wykluczone, że czeka go odchudzanie etatów. Burmistrz natomiast zapewnia, że nie będzie oszczędzania na wiejskich świetlicach.


— Wiem, że były takie plany, aby okroić etaty. Ale tego sobie po prostu nie wyobrażam. Wielu mieszkańców włożyło ogrom pracy w to, żeby nasza świetlica funkcjonowała na tym poziomie, co obecnie. Świetlica w Pogrodziu, to dla nas kultowe miejsce — mówi Wojciech Pałka ze Stowarzyszenia Pogrodzie dla Przyszłości.

 — Tyle się mówi, że dzieci nie mają co ze sobą zrobić, że siedzą przed telewizorem. A tu raptem pojawił się pomysł, by oszczędzać na świetlicy, miejscu, które dzieciom oferuje wiele atrakcji na co dzień. W obronie świetlic w Łęczu, Kamionku Wielkim i Pogrodziu zebraliśmy 200 podpisów mieszkańców.
Anna Dawid


Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama