Ogolił jej głowę, bił pięściami i kopał po całym ciele. Maryna Z. nie przeżyła tego ataku i zmarła trzy dni później w szpitalu. Prokuratura zakończyła śledztwo i skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Tomaszowi P., któremu grozi nawet dożywotnie pozbawienie wolności.
Do zdarzenia doszło 31 stycznia tego roku w mieszkaniu przy ul. Długiej w Elblągu. Według ustaleń prokuratury Tomasz P., podejrzewając kobietę o zdradę, wszczął awanturę. Maryna Z. opuściła mieszkanie i udała się na przystanek autobusowy, jednak mężczyzna przekonał ją do powrotu. Po powrocie doszło do kolejnej kłótni, która zakończyła się brutalnym atakiem na kobietę.
43-latka straciła funkcje życiowe. Policjanci, którzy przybyli na miejsce interwencji podjęli resuscytację krążeniowo-oddechową i przywrócili kobiecie funkcje życiowe. W stanie krytycznym trafiła do szpitala, gdzie zmarła 3 lutego.
Prokuratura Rejonowa w Elblągu zakończyła śledztwo i 22 czerwca skierowała do Sądu Okręgowego w Elblągu akt oskarżenia przeciwko 39-letniemu Tomaszowi P. Mężczyzna jest oskarżony o spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu skutkującego śmiercią kobiety.
– Tomasz P. jest oskarżony o to, że w dniu 31 stycznia 2026 r. w Elblągu poprzez uderzanie Maryny Z. pięściami oraz otwartą dłonią po głowie, przewrócenie na podłogę, a następnie uderzanie otwartą dłonią oraz kopanie po całym ciele, cięcie włosów nożyczkami, golenie głowy maszynką, rozcinanie nożyczkami ubrań znajdujących się na ciele pokrzywdzonej, spowodował ciężki uszczerbek na zdrowiu Maryny Z. w postaci choroby realnie zagrażającej życiu, w wyniku którego doznała ona rozległych obrażeń ciała, w szczególności w obrębie głowy, skutkujących jej zgonem w dniu 3 lutego 2026 r. – poinformowała prok. Ewa Ziębka, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Elblągu.
Mężczyzna odpowie również za posiadanie 2,76 grama marihuany.
Początkowo oskarżony przyznawał się do zarzucanych mu czynów. Później zmienił wyjaśnienia.
– Przyznał się jedynie do zadawania pokrzywdzonej uderzeń otwartą dłonią w twarz, zaprzeczył, aby zadawał jej uderzenia w inny sposób, mogący spowodować u pokrzywdzonej tak rozległe uszkodzenia – przekazuje prok. Ewa Ziębka.
Prokuratura uznała tę wersję za przyjętą linię obrony, wskazując, że pozostaje ona w sprzeczności ze zgromadzonym materiałem dowodowym, w tym opinią biegłego z zakresu medycyny sądowej.
Obecnie Tomasz P. nadal przebywa w areszcie tymczasowym. Sąd przedłużył jego stosowanie do 30 lipca 2026 roku. Za zarzucany mu czyn grozi kara od 5 lat pozbawienia wolności do dożywocia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze