Reklama

Być niepełnosprawnym, nie znaczy siedzieć i nic nie robić

23/01/2013 14:46



Waldemar Szostak, pomimo swojej niepełnosprawności, redaguje lokalną Gazetkę Niezapominajkową. Fotografuje to, co dzieje się w DPS podczas różnych imprez, pisze relacje, przeprowadza wywiady z mieszkańcami Niezapominajki. Jest człowiekiem otwartym, ma wielu przyjaciół, lubi spotykać się z ludźmi, rozmawiać na różne tematy.




— Przyszedłem do tego ośrodka o kuli piętnaście lat temu — opowiada Waldemar Szostak. — Później chodziłem przy pomocy chodzika. Choroba pogłębiała się, zanikały mięśnie, więc musiałem przesiąść się na wózek inwalidzki. Walczę z tą chorobą poprzez pomaganie innym. Wyciągam rękę do ludzi. 
Nie robi notatek, nie nagrywa rozmów z ludźmi, z którymi przeprowadza wywiady. Wszystko zapamiętuje, a potem siada do komputera i pisze, zazwyczaj tego samego dnia. Wcześniej, kiedy nie było jeszcze Gazetki Niezapominajkowej, pisał wiersze, głównie do szuflady. Kilka z nich opublikował na łamach lokalnego miesięcznika. 
— Skończyłem tylko podstawówkę, 8 klas, ale miałem bardzo dobrą polonistkę — mówi pan Waldemar.



Gaztka Niezapominajkowa wychodzi raz w miesiącu. Waldemar Szostak najpierw zbiera informacje do artykułów, potem je pisze. Następnie przy pomocy komputera sporządza strony gazetki. Wreszcie sam ją drukuje w kolorze, również przy pomocy swojego komputera i prywatnej drukarki. Gazetka liczy zwykle 10 stron, ale bywa, że i 15, jeżeli dużo dzieje się w Niezapominajce. 

— Redagowanie gazetki daje mi przede wszystkim satysfakcję — mówi Waldemar Szostak. — Jest mi przyjemnie, gdy inni czytają z zainteresowaniem to, co napisałem. Jestem dziwnym człowiekiem, potrafię się cieszyć z byle czego. 



Gazetka trafia do pracowników Niezapominajki. Rozwieszona jest też na tablicach ogłoszeń w kilku miejscach ośrodka. Kto chce, może ją przeczytać. Nie ma problemu z dostępem do prasy.

— Kiedy dyrektor zaproponował mi redagowanie tej gazetki, pomyślałem sobie, że jak ja się tym nie zainteresuję, to gazetka upadnie — wyznaje pan Waldemar. — Lubię takie rzeczy i czuję się w swoim żywiole. Staram się robić to, co lubię.


Waldemar Szostak napisał też swoją biografię.

— To będzie broszurka licząca ponad 20 stron. Będzie wydana przy pomocy Fundacji Elbląskiej jeszcze w tym roku — mówi pan Waldemar. — W tej broszurce chcę przekazać innym, że być niepełnosprawnym, to nie znaczy siedzieć na tyłku i nic nie robić. Można jeszcze pomóc komuś. Utożsamiam się ze słowami błogosławionego Jana Pawła II, który mówił, że człowiek jest wart tyle, ile potrafi zrobić dla drugiego człowieka. I ja staram się robić tyle, ile mogę.
kr

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama