Reklama

Cios czy wypadek? Jak zginął 1,5-roczny Szymonek

29/05/2012 11:22

Od tragicznych zdarzeń minęło już 3,5 roku, a oskarżony o śmiertelne pobicie 1,5-rocznego Szymona Tomasz M. wciąż nie usłyszał prawomocnego wyroku. Sprawą ponownie zajmuje się elbląski sąd.

Tomasz M. dzisiaj do sądu przyszedł sam. 29-letni mężczyzna odpowiada z wolnej stopy. Pracuje dorywczo, ale już wkrótce ma podjąć stałą pracę. Twierdzi, że nie stać go na adwokata - dlatego zwrócił się do sądu o wyznaczeniu mu adwokata z urzędu. Sąd jego wniosek odrzucił, bo jak tłumaczył mężczyzna wkrótce podejmie stałą pracę i będzie miał stałe źródło dochodów.

Czytaj również: Wyrok za śmierć Szymonka
Czytaj również: Proces ws śmierci Szymonka. Nowy świadek. Film

29-latek konsekwentnie, także dzisiaj, zaprzeczył, że w grudniu 2008 r. zadał w mieszkaniu przy ul. Nowowiejskiej cios w brzuch 1,5-rocznego Szymonka, który doprowadził do śmierci chłopczyka. Tomasz M. twierdzi, że w dziecięcym pokoju doszło do nieszczęśliwego wypadku. Podczas karmienia miał się potknąć, upuścić dziecko na podłogę, a przewracając oprzeć rękę o jego brzuch. Tej linii obrony konsekwentnie trzyma się do dzisiaj.

W pierwszym procesie, zakończonym w grudniu 2009 r., sąd dał mu wiarę. Uznał, że mężczyzna nieumyślnie przyczynił się do śmierci chłopczyka i skazał go na dwa lata więzienia. Od tego wyroku odwołała się prokuratura. Efekt? Drugi wyrok był dla oskarżonego mężczyzny już surowszy. Sąd uznał tym razem, że Tomasz M. jest winny śmiertelnego pobicia Szymona i skazał go na 7 lat więzienia i 8 miesięcy.

To jednak nie zakończyło tej historii. Sąd Apelacyjny w Gdańsku, zajmujący się tą sprawą po odwołaniu adwokata Tomasza M., nakazał elbląskiemu sądowi by jeszcze raz wnikliwiej przyjrzał się sprawie.

Dzisiaj sąd wysłuchał wyjaśnień biegłych psychiatrów i psychologa. Sąd interesowało czy zachowanie oskarżonego bezpośrednio po zdarzeniu stanowiło ucieczkę od problemu, bądź mieści się w osobowości oskarżonego. Tomasz M., bezpośrednio po zdarzeniu, nie powiedział mamie Szymona o upadku, oglądał telewizję, a później wybrał się do fryzjera.
— Tego typu zachowania mają związek z niedojrzałością emocjonalną oskarżonego, którą stwierdziliśmy już trzy lata temu — mówiły biegłe Maria Nesteruk i Bożena Piaścik-Zambrowska.

Czytaj również: Skazany za śmierć Szymonka na wolności

Proces będzie kontynuowany 21 czerwca. Wtedy mają zostać przesłuchani m.in. mama Szymonka Marieta W. oraz kolejny psycholog.

Arkadiusz Kolpert

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama