Reklama

Czarny czwartek w kinie: "nie zapomnijmy o tych wydarzeniach"

22/02/2011 21:27

Ten film opowiada o wydarzeniach, podczas których zginął jej syn. W czwartek w Elblągu odbędzie się specjalny pokaz "Czarnego czwartku". - To dobrze, że powstał taki film. Nie możemy zapomnieć o tych wydarzeniach - mówi Izabela Godlewska, matki elblążanina, bohatera "Ballady o Janku Wiśniewskim", zastrzelonego przez wojsko 17 grudnia 1970 r.

W czwartek (24.02) o godz. 18 w elbląskim kinie Światowid odbędzie się specjalny pokaz filmu "Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł". 
Podczas spotkania będzie można usłyszeć "Balladę o Janku Wiśniewskim", obejrzeć materiał filmowy, w którym Krystyna Janda składa kwiaty na grobie Zbyszka Godlewskiego i wysłuchać prelekcji przygotowanej przez Stanisława Flisa z gdańskiego oddziału IPN.




— "Czarny Czwartek. Janek Wiśniewski padł" opowiada o tragicznych wydarzeniach na Wybrzeżu w grudniu 1970 r., w trakcie których zginął Państwa syn. Czy mieli Państwo okazję obejrzeć już ten film?
[media=z0]30859[/media]Izabela Godlewska. 
— Nie byliśmy na premierze tego filmu ani w Gdyni, ani w Warszawie. Mieliśmy zaproszenia, jednak stan zdrowia nie pozwolił nam pojechać. Widzieliśmy jedynie migawki filmu, ale na pokaz filmu w Elblągu pójdziemy. W Warszawie, na premierze, był nasz drugi syn z żoną i dziećmi. Dzwonił wczoraj do nas i opowiadał o filmie.


— Jakie były jego wrażenia?

— Bardzo mu się podobało. Mówił, że jest dużo zdjęć archiwalnych, w tym tych pokazujących naszego syna. Są także takie zdjęcia, których do tej pory nie widzieliśmy. Mówił, że nie raz uronił łzy. Trzeba będzie wziąć ze sobą dużo chusteczek. 
Nie podobała mu się jedynie Ballada o Janku Wiśniewskim. Jego zdaniem, jest zbyt krzykliwa. Ja z mężem również uważam, że powinna być bardziej stonowana.


— To dobrze, że ten film powstał?

— Tak. Nie można zapomnieć o tych wydarzeniach. To historia naszego kraju. Chodzi mi przede wszystkim o młodzież. Dzięki temu filmowi młodzi ludzie będą lepiej pamiętali o tamtych wydarzeniach.
rm


"Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł" to polski dramat w reżyserii Antoniego Krauzego - jedna z największych i najbardziej oczekiwanych polskich produkcji ostatnich lat. W przejmującym obrazie, porównywanym do nagrodzonej Złotym Niedźwiedziem "Krwawej niedzieli" Paula Greengrassa, Antoni Krauze przypomina jedną z najmroczniejszych kart z historii PRL-u.
 Widowiskową rekonstrukcję dramatycznych wydarzeń w Gdyni, zakończonych brutalną pacyfikacją manifestantów przez oddziały wojska i milicji w 1970 roku, wyróżniają nie tylko rozmach inscenizacyjny i trzymająca w napięciu akcja. Warto zwrócić uwagę na wybitne kreacje Piotra Fronczewskiego jako Zenona Kliszki oraz Wojciecha Pszoniaka jako Władysława Gomułki, a także wzruszające role debiutującej na ekranie Marty Honzatko i znanego z "U Pana Boga za miedzą" Michała Kowalskiego. Muzykę do filmu skomponował Michał Lorenc, a słynną "Balladę o Janku Wiśniewskim" - motyw przewodni do "Czarnego czwartku" - zaśpiewał Kazik Staszewski.



Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama