Reklama


Czterdziestoletnie topole poszły pod piłę



26/01/2011 18:10

Serce ściska mi żal, gdy widzę jak wycinają czterdziestoletnie drzewa — mówi Władysław Woźniak, mieszkaniec ulicy Władysława IV w Elblągu. — Nie będzie cienia w lecie. Nie mam też pewności, że w miejsce wyciętych posadzą tu następne drzewa, ani też, czy znajdzie się ktoś, kto będzie o nie dbał.




Na skwerze przy ulicy Władysława IV (od strony ulicy Pilgrima) trwa wycinka topoli. 
— Nie mogę spokojnie na to patrzeć — mówi Władysław Woźniak, mieszkaniec ul. Władysława IV. — Naliczyłem osiem drzew, które są już wycięte. To smutny widok. Pamiętam jeszcze czasy, gdy topole były małe. Przyzwyczaiłem się do nich. Nie będzie cienia w lecie. Lubiłem siedzieć w słoneczny, ciepły dzień na ławeczce — dodaje straszy już mężczyzna.


Władysław Woźniak obawia się, że nikt nie posadzi nowych drzew.
— A jeśli tak się stanie to nie będzie nikogo, kto o sadzonki zadba — przekonuje. — Wcześniej posadzono u nas wiele krzewów i drzewek, a do tej pory uchowało się tylko jedno. Tak może być i teraz. Powinniśmy dbać o zieleń — stwierdza Władysław Woźniak.
Podobnego zdania, co nasz rozmówca, jest jeszcze wiele innych osób, mieszkających przy Władysława IV.




Są jednak i tacy, którzy są zadowoleni z wycinki topoli.
— Gdy kwitły strasznie pyliły — mówi Jadwiga Zimińska, mieszkanka Władysława IV. — Przez otwarte okno do mieszkania dostawały się pyłki. Były wszędzie, nawet za szafą.


Podobnego zdania jest Danuta Błoch.
— To pylenie jest rzeczywiście kłopotliwe, szczególnie, gdy ktoś jest uczulony — mówi kobieta. — Przyznaję jednak, że tych topoli trochę mi żal. Patrząc na nie wspominałam spacery z dziećmi na skwer, na którym rosły wtedy jeszcze małe drzewa. Teraz mam nadzieję, że Mam ten teren zostanie ładnie zagospodarowany. 

Szybko rosły, 
ale i szybko się zestarzały

Zapewnia o tym Władysław Baliński z Zarządu Zieleni Miejskiej, nadzorujący prace przy wycince.
— Obiecuję, że skwer będzie zadbany. W tym roku uporządkujemy teren. W przyszłym roku posadzimy 30 nowych drzew. Będziemy o nie dbali — zapewnia Władysław Baliński.


Pracownik Zarządu Zieleni Miejskiej rozumie żal elblążan z powodu wycinki topoli, ale, jak stwierdza, prace te są konieczne.
— Wiele osób pyta mnie, dlaczego wycinamy topole przy Władysława IV — mówi. — Wyjaśniam, że drzewa są zbutwiałe i zagrzybione. Topole mają to do siebie, że szybko rosną i szybko starzeją się. Dużo suchych gałęzi jest zagrożeniem dla przechodniów podczas silnych wiatrów. Korzenie drzew niszczą chodniki — dodaje pracownik Władysław Baliński.

Nie mogę spokojnie na patrzeć wycinkę pięknych drzew — mówi Władysław Woźniak, mieszkaniec jednego z domów przy ul. Władysława IV


Grażyna Wosińska

Anna Kleina, rzecznik prasowy prezydenta Elbląga:
 Wydana została decyzja o wycięciu 30 topól do końca tego roku. Wycinka jest prowadzona teraz, gdyż w okresie lęgowym ptaków zabrania tego prawo. O zgodę na usunięcie drzew wystąpił Zarząd Zieleni Miejskiej. Do 30 kwietnia 2012 roku ZZM zobowiązany jest do posadzenia trzydziestu nowych drzew.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama