Reklama

Długie kolejki do kardiologa. Serce może nie doczekać

04/06/2012 11:36

Nawet kilka godzin musieli spędzić w kolejce pacjenci chcący zapisać się na wizytę do kardiologa. Stali w strugach deszczu, przed poradnią, bo w środku się nie mieścili. — Żeby ludzie starsi, chorzy na serce musieli tyle czasu czekać na rejestrację? To jest nienormalne — denerwuje się pani Anna. — Przecież my nie jesteśmy tu dla przyjemności.

Poradnia kardiologiczna mieszcząca się przy ul. Królewieckiej, w budynku szpitala wojewódzkiego, nie jest jedyną elbląską poradnią. Jest jednak chyba najchętniej wybierana przez elblążan. Choć zarejestrować się tu do specjalisty wcale nie jest tak łatwo. Jak twierdzą pacjenci zapisy prowadzone są raz na kwartał i przysługuje im tylko jedna wizyta w roku.

Tym razem rejestrację przeprowadzono 1 czerwca. Co bardziej zapobiegliwi pacjenci w kolejce ustawiali się już wczesnym rankiem. Ci, którzy przyszli później, musieli swoje odczekać. 

— Nie mam już siły. W kolejce czekam od godziny 8.30, czyli już blisko trzy godziny — mówiła spotkana w poradni Krystyna Krezymon z Elbląga. — Za każdym razem gdy rejestrujemy się do specjalisty, musimy swoje odstać. Jednak taką kolejkę widzę chyba po raz pierwszy.

Ta rzeczywiście mogła imponować rozmiarami. W godzinach porannych ciągnęła się do drzwi prowadzących do przychodni przy ul. Królewieckiej, praktycznie do głównego wejścia do szpitala. 

— Miałem operację na otwartym sercu na tętniaka. Nie chcę narzekać, że podobna sytuacja jest za każdym razem, aby się zarejestrować musimy czekać w kolejce. Niestety zapisy telefoniczne są praktycznie niemożliwe.

Nie mam nic do lekarzy, to naprawdę świetni specjaliści, ale organizacja jest zdecydowanie chora — mówi Kazimierz Marcinek z Elbląga (83-latek).
 — Nawet jak lekarz każe mi przyjść na kontrolę, to nie jestem automatycznie rejestrowana, ale muszę znów czekać na zapisy — dodaje pani Anna z Elbląga. — To jest jakiś nonsens.

Osoby czekające na rejestrację do kardiologa, podkreślały, że taka sytuacja byłaby dotkliwa nawet dla osób zdrowych, a co dopiero dla nich.

— Tu przychodzą chorzy. My możemy poczekać, ale nasze serca nie koniecznie — mówi pani Wanda z Elbląga. 
Pacjenci dodatkowo zwracali uwagę na to, że rejestracja to jedno, a oczekiwanie na wyznaczony już termin wizyty to drugie.

— To, że dziś zapiszemy się do lekarza, nie oznacza jeszcze, że wizyta będzie niebawem. Jej termin może być nawet za kilka miesięcy — dodaje pan Kazimierz.
 — Poprzednim razem gdy zarejestrowałam się w marcu, termin miałam wyznaczony na maj. Nie wydaje mi się, żebym teraz miała czekać krócej — dodaje pani Anna.

Nie udało nam się skontaktować z dyrektorem poradni. Do tematu więc wrócimy. O komentarz poprosiliśmy jednak przedstawiciela Narodowego Funduszu Zdrowia.

— Ta sytuacja prawdopodobnie jest wynikiem złej organizacji rejestracji. Pacjent ma prawo zapisać się do lekarza każdego dnia, w godzinach pracy poradni — mówi Magda Mil, rzecznik prasowy Warmińsko-Mazurskiego NFZ. — To niedopuszczalne i skandaliczne, że pacjenci, aby się zarejestrować do lekarza, muszą czekać kilka godzina w kolejce i to na zewnątrz budynku.

Rzeczniczka przyznaje jednak, że całkiem sporo poradni specjalistycznych stosuje podobne rozwiązania i pacjenci mogą rejestrować się do lekarza w wyznaczonych dniach, na przykład raz w miesiącu.

— Takie praktyki powinny być ukrócane. Sygnały o takich sytuacja najlepiej zgłosić do sekcji skarg i wniosków olsztyńskiego NFZ — dodaje Mil.
Natasza Jatczyńska

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama