Reklama

Działkowcy dogadali się z mieszkańcami Zatorza



04/03/2011 14:02

— My nie negujemy drogi, jeżeli to jest dobre dla miasta. Nie martwię o odszkodowanie, bo każdy działkowiec je wywalczy, ale obawiamy się, że podczas budowy drogi zniszczą nam wodociąg — mówiła Stanisława Skuratko. — Jeżeli nie będziemy mieli wody, to ogrody nie będą mogły istnieć.


Wczoraj (3.03) spotkali się Stanisława Skuratko, prezes Rodzinnych Ogrodów Działkowych im. Żwirki i Wigury oraz Roman Kochanowski, prezes Stowarzyszenia Elbląskie Zatorze. Spotkali się po to, by ustalić czego chce każda ze stron: działkowcy i mieszkańcy Zatorza.

— My nie negujemy drogi, jeżeli to jest dobre dla miasta. Nie martwię o odszkodowanie, bo każdy działkowiec je wywalczy, ale obawiamy się, że podczas budowy drogi zniszczą nam wodociąg — mówiła Stanisława Skuratko. — Jeżeli nie będziemy mieli wody, to ogrody nie będą mogły istnieć.


W trakcie trwania rozmów, Roman Kochanowski zadzwonił do inwestora, który zapewnił, że wodę dostarczy. 
Z kolei prezes Stowarzyszenia Elbląskie Zatorze wyłuszczył oczekiwania mieszkańców tej dzielnicy. 
— Chcemy poprawy bytu mieszkańców Zatorza, rozwoju dzielnicy — mówił Roman Kochanowski. — Gdy powstaną tutaj dwa ronda, dzielnica zmieni charakter, to dla nas sprawa życia i śmierci. Uważamy, że dzięki nowej drodze Zatorze się rozwinie. Obecnie nie ma komunikacji z miastem, z siódemką. Nie możemy się rozwijać. Bez dróg Zatorze kiśnie. 
— My się nie buntujemy, tylko chcemy wiedzieć co nam zabiorą, a co dadzą w zamian — mówiła Stanisława Skuratko.


— Bardzo się cieszę, że doszliśmy do porozumienia, bo myśleliśmy, że wy jesteście przeciwko tej drodze — zwrócił się Roman Kochanowski do pani prezes. 
Na razie wstępnie wiadomo, że miasto zabierze 40 działek ich użytkownikom. 
— Ile dokładnie nam zabiorą, kiedy to nastąpi, którędy będzie biegła droga, co nam zaoferuje miasto w zamian za utracone działki, tego jeszcze nikt nam nie przedstawił — mówiła Stanisława Skuratko. — Do czego mamy się ustosunkować, jeżeli nie wiemy o co chodzi. Wszystkiego dowiemy się na spotkaniu z prezydentem 7 marca. Nasz ogród liczy 323 działki.
Rozmowie prezes Rodzinnych Ogrodów Działkowych im. Żwirki i Wigury oraz prezesa Stowarzyszenie Elbląskie Zatorze przysłuchiwał się Mirosław Miętek, działkowiec. Jego działka znajduje się na terenie, przez który prawdopodobnie będzie biegła nowo wybudowana ulica. 
— Tę działkę mam od siedmiu lat. W ubiegłym roku położyłem nowy dach na altance, zrobiłem nowe pergole. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że działka będzie do likwidacji — mówi Mirosław Miętek. — Włożyłem w tę działkę sporo pieniędzy i pracy. Miasto musi się rozwijać, ale czemu moim kosztem. 


Karolina Krajewska

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama