Reklama

Dziki problem na działkach

12/02/2011 12:43

Nie robią na nich wrażenia zapachowe środki odstraszające czy huk petard. Na coraz śmielej sobie poczynające dziki skarżą się elbląscy działkowcy.

Działkowcy są przerażeni tym, jak dziki niszczą ich ogródki.
— Ścieżki są całkowicie zryte — mówi Krystyna Wyszołmirska, prezes ogródków działkowych Słowik. — Podobnie nasze działki. W moim ogrodzie całkowicie jest zniszczony winobluszcz. Straty są duże. Potrzebny jest sprzęt mechaniczny. Trzeba nawieźć samochodami ziemi.

Krystyna Wyszołmirska podkreśla, że wcześniej dzików nie było na działkach.
— Pojawiły się tej zimy — mówi. — Widziałam w samo południe stado dzików. Było ich z dziesięć sztuk: małe, duże i średnie. Wcześniej były tylko sarenki, ale one żadnych szkód nie czynią.

Na dziki narzeka także Halina Gburzyńska, prezes ogródków działkowych ZWP Furnel.
— Zniszczyły nam dwa hektary ogrodów — mówi. — Ponosimy duże straty.
Henryk Nikoporowicz, prezes ogrodów działkowych Zacisze uważa, że problem jest poważny.
— Drogi wewnętrzne są tak zryte, że trzeba zrywać trawę co jeszcze została, nawieźć ziemi i posiać nową.

Podczas spotkania w ratuszu były prezydent Elbląga Henryk Słonina obiecał pomóc w naprawie ogrodzeń i naprawieniu strat.
— Nie zdążył, bo były wybory i jest nowy prezydent — mówi Bolesław Mikołajczyk, prezes Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Działkowców. — Nowa władza jak na razie nie zamierza nam pomóc.
Bolesław Mikołajczyk uważa, że jedynym sposobem na dziki jest solidne ogrodzenie.
— Cokół musi być zakopany głęboko w ziemi — wyjaśnia. — Siatka z kolei powinna być zalana w betonowym cokole. Przez takie ogrodzenie dziki się nie przedostaną. Jest to, niestety, kosztowne. Nie wiem skąd weźmiemy na ten cel pieniądze. Będziemy się starać o dotacje, być może unijne.
gw

Anna Kleina, rzecznik prasowy prezydenta Elbląga
— Nie ma ustawowego obowiązku, by miasto płaciło odszkodowania za zniszczone ogrodzenia. Wydział Zarządzania Kryzysowego proponuje działkowcom zapachowe środki odstraszające. Apelujemy, by na działkach nie zostawiać płodów rolnych. Zwierzęta przychodzą, bo szukają pokarmu.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama