Reklama

Dziura w budżecie jest, ale to nie problem

16/02/2011 20:01




— Projekt budżetu na 2011 stworzony przez Henryka Słoninę został poddany przez nas wnikliwej analizie. Okazało się, że część tegorocznych wydatków miasta, nie została ujęta w budżecie. Chodzi o około 20 mln złotych — mówi prezydent Grzegorz Nowaczyk. I dlatego konieczne jest wniesienie szeregu poprawek do budżetu.

Jeśli chodzi o mieszkańców, to w debacie (16.02) wzięło udział zaledwie kilka osób. Interesowało ich głównie to, czy w tegorocznej kasie miejskiej znajdą się pieniądze na budowę jednej z dróg na starówce. 




Robert Kosno i Jacek Młotkowski — to jedni z przedsiębiorców prowadzących swoje firmy przy ul. Rzeźnickiej. Ulicy — jak przekonywali mężczyźni — która właściwie nie istnieje.
— Rzeźnickiej nie ma na żadnych planach, nie ma również koncepcji jej budowy — informował prezydenta Robert Kosno. — Myśleliśmy, że po zakończeniu ratusza staromiejskiego, zostanie wybudowana również droga.

— Zdarzało się, że ludzie parkowali swoje samochody tak, że zastawiali nam wejście do sklepów — opowiada Jacek Młotkowski. — Gdy wzywaliśmy policję, czy straż miejską okazywało się, że nie można kierowców ukarać mandatem za złe parkowanie, bo taka ulica jak Rzeźnicka, nie istnieje. Więc nie mogło być mowy o łamaniu przepisów.



Grzegorz Nowaczyk nie miał dla obu mężczyzn dobrych informacji. 
— Nieistniejąca ulica Rzeźnicka w planach budżetowych na 2011 rok nie została uwzględniona — stwierdził. — Po tej debacie rozważymy możliwość przeprowadzenia tej inwestycji. Może wystąpimy o dotację z programu transgranicznego Rosja-Litwa-Polska o pieniądze na uporządkowanie ulic na starówce.




Radny Robert Turlej (PO) zwrócił m.in. uwagę na zmniejszenie o blisko 4 mln zł środków na przebudowę drogi 503 (od pl. Słowiańskiego do ul. Obrońców Pokoju).
— Te wydatki zostaną przesunięte na następne lata — tłumaczył prezydent Nowaczyk. — Szacujemy, że dopiero w połowie roku zostanie rozstrzygnięty przetarg na tę inwestycję i realnie patrząc w tym roku nie uda się wydać tych pieniędzy.




Z kolei Jerzy Wilk (PiS) z niepokojem patrzył na propozycję zmniejszenia wydatków inwestycyjnych.
— Wstrzymanie modernizacji Portu Morskiego, inwestycji na Wyspie Spichrzów, budowy obwodnicy wschodniej Elbląga i wiaduktu na Zatorzu, który wiadomo, że jest niezbędny — wyliczał Jerzy Wilk. — Trzeba też zwiększyć środki na remont dróg.


— Te inwestycje nie są "wycięte", ale przesunięte o rok — wyjaśniał Nowaczyk. — To efekt finansów jakimi dysponujemy i stopniem zaawansowania prac. Jeśli wiadomo, że jakiejś inwestycji nie uda się w danym roku wykonać, to nie ma potrzeby rezerwowania na to pieniędzy w budżecie.
Jeśli chodzi o gruntowny remont dróg w mieście, to prezydent zapowiedział przygotowanie planu i kosztorysu takich prac.


W tym roku w mieście mają powstać dwa Orliki: u zbiegu ulic Beniowskiego i Piłsudskiego oraz przy SP 14 (na Zatorzu). Radny Antoni Czyżyk (PO) sugerował jednak, by wybudować w tym roku więcej tego typu boisk. 
— Na razie na tyle nas stać, ale zobaczymy stan finansów po I półroczu — ocenił prezydent. — Baza sportowa to nasza pięta achillesowa, jesteśmy o jakieś 30 lat do tyłu — mówi Nowaczyk. — Wystarczy spojrzeć na stadion piłkarski, czy halę przy Kościuszki.
 Prezydent wspomniał przy tym o planowanej budowie nowego stadionu piłkarskiego — wstępnie zlokalizowany będzie przy ul. Okólnik. I chociaż Nowaczyk przyznał, że to nie jest najpilniejsza inwestycja w mieście, to jednak bardzo ważna.
— Jeśli chcemy mieć drużynę piłkarską na lepszym poziomie — stwierdził prezydent.


Radni nad przyjęciem budżetu będą głosowali 25 lutego.

Rafał Maliszewski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama