Reklama

EPEC tłumaczy się z przetargu. Czy faworyzował jedną z firm?

16/02/2016 17:13

Rosną emocje wokół przetargu na modernizację sieci ciepłowniczej miejskich ulic, który ogłosiło w 2014 r. Elbląskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej. Urząd Zamówień Publicznych stwierdził po kontroli, że EPEC faworyzował w przetargu jednego z producentów rur.

Sprawa dotyczy wartego ponad 20 mln zł przetargu na modernizację sieci ciepłowniczej części miejskich ulic, który badał m.in. Urząd Zamówień Publicznych. Powołany do sprawy biegły stwierdził w nim nieprawidłowości wskazując, iż EPEC ograniczył konkurencję, stosując w specyfikacji istotnych warunków zamówienia zapis, który faworyzował jednego z producentów rur.

Sprawą zajęło się także Centralne Biuro Antykorupcyjne, którego wyniki kontroli są już w Urzędzie Miejskim w Elblągu. Teraz zapoznaje się z nimi Witold Wróblewski, prezydent miasta. Polecił on także przeprowadzić w spółce wewnętrzne postępowanie, we współpracy z jej radą nadzorczą. W poniedziałek (15.02) na biurko prezydenta trafiły już dokumenty z tej kontroli. O ich wyniki pytali elbląscy radni na wtorkowym (16.02) posiedzeniu Komisji Gospodarki Miasta.

— Już półtora roku temu, po jednej z kontroli, ówczesny członek rady nadzorczej EPEC, Tadeusz Browarczyk zgłaszał na piśmie identyczne zastrzeżenia w sprawie tego przetargu, jakie miał Urząd Zamówień Publicznych. Prezes EPEC do dziś nie na nie nie odpowiedział. A pan Browarczyk miesiąc po przedstawieniu zastrzeżeń został odwołany z rady nadzorczej spółki. Dlatego dziś prezydent musi nam udostępnić całą dokumentację związaną z tą sprawą — mówił Ryszard Klim, radny miejski SLD.

Prezydent, po zapoznaniu się z wynikami obu kontroli, będzie chciał wysłuchać przedstawicieli spółki.
— Po to, by odnieśli się oni do informacji z kontroli. Następnie radni otrzymają informację o wynikach kontroli. To jest kwestia dni — mówi wiceprezydent Elbląga Janusz Nowak.

Z opiniami organów kontrolnych, jak i zarzutami niektórych radnych, nie zgadza się prezes EPEC, Łukasz Piśkiewicz, który wskazywał na wczorajszym posiedzeniu komisji, że do zastrzeżeń członka rady nadzorczej odniósł się w piśmie do ówczesnego prezydenta miasta, Jerzego Wilka. Wskazywał, iż kontrola została zainicjowana nie z ramienia rady nadzorczej, a jej członka.

W sprawie kontroli CBA prezes Piśkiewicz nie chciał się wypowiadać.
— Ona nie została jeszcze zakończona. Mogę powiedzieć tyle, że odmówiłem podpisania protokołu kontrolnego, bo są w nim rzeczy niedopuszczalne. Przypomnę też, że Krajowa Izba Odwoławcza odrzuciła dwa zarzuty Urzędu Zamówień Publicznych w sprawie naszego przetargu. Pozostał jeszcze jeden, ale tu orzeczenie zostało wydane na błędnej opinii biegłego, która zawierała nieprawidłowości i mamy na to dowody — mówi Łukasz Piśkiewicz.
EPEC chce przygotować opinię prawną, celem wzruszenia uchwały Krajowej Izby Odwoławczej.
— Są na to możliwości prawne i zamierzamy z nich skorzystać — zapowiada Łukasz Piśkiewicz.
AS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama