Nieczęsto się zdarza aby mieszkańcy miasta uskarżali się na fetor gnojówki. Z takim problemem borykają się jednak mieszkańcy Fromborskiej. — Smród jest nie do wytrzymania, a gdy tylko robi się cieplej, życie uprzykrzają nam roje much — mówi jeden z nich.
— Ze śmierdzącym problemem zmagamy się od lat — twierdzi mieszkaniec ul. Fromborskiej, który postanowił zainteresować nas tym tematem. Jego zdaniem winni tej sytuacji są sąsiedzi. — Oni hoduje trzodę chlewną. To samo w sobie nie jest uciążliwe. Niestety, odchody zwierząt nie trafiają do zakładu utylizacji — oskarża. — Przynajmniej część z nich wylewa bezpośrednio na pola, a co gorsza najprawdopodobniej również do lasu. To sprawia, że fetor jest tu nie do wytrzymania. Taka sytuacja ciągnie się od wielu lat.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!