Reklama

Jerzy Ringwelski został uznany trenerem roku 2010. Film!

27/02/2011 21:59

Nigdy nie zostałem wyróżniony w taki sposób, a mija w tym roku 35 lat mojej pracy w sporcie i oświacie. Ostatniego słowa jeszcze nie powiedziałem – mówi Jerzy Ringwelski z Elbląga, który został uznany „Trenerem roku” podczas plebiscytu na 10 Najpopularniejszych Sportowców Województwa Warmińsko-Mazurskiego. Plebiscyt „Dziennika Elbląskiego” i „Gazety Olsztyńskiej” wygrał kierowca rajdowy Krzysztof Hołowczyc.

— Tytuł Trenera Roku jest dla pana zaskoczeniem?
— Dziennikarze, nadając mi ten zaszczytny tytuł, dowartościowali mnie i zmobilizowali do jeszcze większego wysiłku. Tak się też złożyło, że w tym roku mija 35 lat mojej pracy w oświacie i elbląskich klubach. Jest to więc jakiś jubileusz. Trzeba sobie jednak otwarcie powiedzieć, że zbliżam się do końcowego etapu, ale jeśli tylko zdrowie mi pozwoli, to chciałbym przynajmniej grupę, którą obecnie szkolę, doprowadzić do kategorii juniorek młodszych. Ostatniego słowa więc jeszcze nie powiedziałem.




Jerzy Ringwelski o swojej pracy
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=zT4H2KDqbjA[/youtube]

— W ubiegłym roku piłkarki ręczne Truso Elbląg doprowadził pan do złotego medalu mistrzostw Polski juniorek. Wcześniej kilka razy byliście blisko złota, musieliście się jednak zadowolić drugim bądź trzecim miejscem.
— W sporcie nie da się niczego przewidzieć. Wystarczy przecież jeden słabszy mecz, jedna porażka, i to jedną bramką, a wtedy pozostaje jedynie walka o brązowy medal. Taki wariant też przerabialiśmy. Przez wiele lat pracy bazowaliśmy właśnie na tym, że jeszcze nie mamy złotego medalu. Zaczęło się już podczas pierwszego finału mistrzostw Polski, który przegraliśmy z Kwidzynem zaledwie dwoma bramkami. W sukces trzeba jednak wierzyć, nie uda się go osiągnąć, jeśli zawodniczki wyczują, że trener, czyli najważniejsza osoba w procesie szkoleniowym, w ten sukces nie wierzy, bo potem takie negatywne nastawienie im się udziela.

— Woli pan pracować z męskimi czy żeńskimi zespołami?
— Nie wyobrażam sobie pracy z chłopakami. Całe życie prowadzę zespoły żeńskie, wiem, jak to robić, jak wychować, żeby osiągnąć coś więcej. Dziewczyny zawsze umieją się odwdzięczyć za pracę. Przez pięć lat byliśmy jednym z najlepszych zespołów w Polsce, a jak jest wynik, to i łatwiej się pracuje. Duży wkład wnieśli także rodzice, którym zależało, żeby te dziewczyny nie tylko grały w piłkę ręczną, ale by robiły to jak najlepiej. Arkadiusz Kolpert


Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama