Reklama

Komornik zabrał całe moje wynagrodzenie. Jak mam żyć?

08/02/2011 09:46

Z czego mam żyć teraz, gdy komornik zajął mi całe wynagrodzenie. Czy w ogóle można tak robić? — pyta się rozżalony Czytelnik. — Chcę spłacić dług, ale najpierw muszę wyjść na prostą i utrzymać rodzinę — dodaje.

Pan Ryszard ma zadłużenie wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Olsztynie rzędu prawie 10 tys. zł. Przez dłuższy czas był bezdomny. Później poznał swoją drugą żonę. Pobrali się i wspólnie zamieszkali.

W ubiegłym roku pan Ryszard rozpoczął pracę, na umowę zlecenie, w jednej z elbląskich firm ochroniarskich.


— Gdy w ubiegłym miesiącu poszedłem po wypłatę poinformowano mnie, że nic nie dostanę, bo wszystko zajął komornik — mówi Czytelnik. — Z dnia na dzień zostałem bez pieniędzy.

— Mam troje dzieci, które utrzymujemy. Teraz, gdy zostaliśmy bez pensji męża, sama będę musiała utrzymywać całą rodzinę — dodaje żona pana Ryszarda. — To jakiś absurd. Rozumiem, że należy spłacić swoje długi, ale nie powinno się to odbywać, w aż tak drastyczny sposób. 

Nikogo nie obchodzi, 
że nie mam za co żyć

.

Elblążanin zwrócił się do komornika z zapytaniem, czy ten rzeczywiście mógł zająć aż sto procent pieniędzy należnych mu z tytułu umowy zlecenie. 

— Poinformowano mnie, że tak — mówi dłużnik. — Pani, z którą rozmawiałem, stwierdziła, że to dla nich zabezpieczenie. Nikogo nie obchodzi, że nie mam za co żyć. Niestety, nie jestem w stanie przewidzieć, czy ta sytuacja się nie powtórzy. Znów mogę liczyć tylko na umowę zlecenie. Czy to oznacza, że następny rok będę pracował na spłatę długu? Chcę pozbyć się zadłużenia, ale na pewno nie kosztem swoim i rodziny.
naj

Stanisław Kocemba, Komornik Sądowy przy Sądzie Rejonowym w Elblągu

— W tej sprawie nasze postępowanie reguluje kodeks pracy. W przypadku umowy zlecenie, rzeczywiście możemy podjąć całą sumę. Nie należy jednak mylić tego z umową o pracę. 



Michał Kraszewski, rzecznik prasowy olsztyńskiego oddziału ZUS

— Teraz ta sprawa rzeczywiście leży w gestii komornika, my się już tym nie zajmujemy. Jednak przyznaję, że jestem zdziwiony. Czy to rzeczywiście było sto procent?



Rafał Kasprzycki, prawnik z Elbląga
— 
W tej sytuacji można odwołać się do sądu na postępowanie komornicze. Na to ma jednak tylko 7 dni, od daty otrzymania pisma o postępowaniu komornicznym.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama