Na początku tego roku radny Paweł Nieczuja-Ostrowski złożył stosowny wniosek w sprawie ściągnięcia historycznego egzemplarza lokomotywy z dawnej elbląskiej fabryki F. Schichau. Pod wnioskiem podpisali się radni z różnych klubów. Powstała więc nadzieja, że taki zabytkowy parowóz stanie się wkrótce jedną z wizytówek naszego miasta.
Nie jest to pomysł nowy, bowiem gwoli ścisłości trzeba podać, że taką propozycję już w 2003 r. na ręce ówczesnego wiceprezydenta Marka Gliszczyńskiego złożył Hans-Jürgen Schuch, przewodniczący Zjednoczenia Truso i honorowy obywatel Elbląga. W tej sprawie wielokrotnie pisał bezskutecznie do władz miasta Günter Kolossa – elblążanin z urodzenia, zamieszkały po wojnie w Kilonii, największy znawca elbląskich parowozów. Z elbląskim muzeum konsultowano nawet hipotetyczne miejsce eksponowania takiej lokomotywy. Ale inicjatywa ta pozostała jednak bez dalszego biegu, co jest sprawą zupełnie niezrozumiałą w sytuacji, gdy miasto chce zainteresować turystów i gorączkowo szuka swego czytelnego logo. Być może teraz, po 10 latach, sprawa ta zostanie wreszcie rozwiązana. Historia produkcji lokomotyw w Elblągu jest niezwykle ciekawa i zasługuje na takie upamiętnienie.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!