Reklama

Koń Stepowy, Fulda i inne, czyli lokomotywy od Schichaua

01/02/2013 14:25



Na początku tego roku radny Paweł Nieczuja-Ostrowski złożył stosowny wniosek w sprawie ściągnięcia historycznego egzemplarza lokomotywy z dawnej elbląskiej fabryki F. Schichau. Pod wnioskiem podpisali się radni z różnych klubów. Powstała więc nadzieja, że taki zabytkowy parowóz stanie się wkrótce jedną z wizytówek naszego miasta.



Nie jest to pomysł nowy, bowiem gwoli ścisłości trzeba podać, że taką propozycję już w 2003 r. na ręce ówczesnego wiceprezydenta Marka Gliszczyńskiego złożył Hans-Jürgen Schuch, przewodniczący Zjednoczenia Truso i honorowy obywatel Elbląga. W tej sprawie wielokrotnie pisał bezskutecznie do władz miasta Günter Kolossa – elblążanin z urodzenia, zamieszkały po wojnie w Kilonii, największy znawca elbląskich parowozów. 
Z elbląskim muzeum konsultowano nawet hipotetyczne miejsce eksponowania takiej lokomotywy. Ale inicjatywa ta pozostała jednak bez dalszego biegu, co jest sprawą zupełnie niezrozumiałą w sytuacji, gdy miasto chce zainteresować turystów i gorączkowo szuka swego czytelnego logo. Być może teraz, po 10 latach, sprawa ta zostanie wreszcie rozwiązana. Historia produkcji lokomotyw w Elblągu jest niezwykle ciekawa i zasługuje na takie upamiętnienie.

Fabryka lokomotyw



Gdy linia kolejowa z Berlina na wschód (Ostbahn), przez Malbork – Elbląg – Królewiec, dotarła w 1857 r. do granicy rosyjskiej, Ferdynand Schichau niezwłocznie rozpoczął produkcję parowozów własnej konstrukcji. 
Początkowo budowano je w kompleksie zlokalizowanym na północ od Starego Miasta, nad brzegiem fosy Dworu Popielnego. Teren ten jednak nie miał połączenia z linią kolejową. Z tego powodu dwa pierwsze zbudowane tu parowozy przeciągnięte zostały do obecnego dworca przy alei Grunwaldzkiej na specjalnie do tego celu wykonanych platformach przez 12-konne zaprzęgi. Pierwsza elbląska lokomotywa nazywała się „Fulda” i została wyekspediowana 25.04.1860 r. Początkowo fabryka lokomotyw przestrzennie związana była z fabryką maszyn i stocznią, ale duża odległość od Kolei Wschodniej stwarzała utrudnienia w dostawie gotowych wyrobów i skłoniła F. Schichaua do wybudowania nowego zakładu. 


Tak więc 15.03.1869 r. nabył on wielką parcelę (Trettinkenhof) usytuowaną w pobliżu dworca kolejowego w Elblągu - dzisiaj okolice ul. Narciarskiej, Fredry, Kilińskiego, Malborskiej i Lotniczej. Na niej oraz na pozyskanych wkrótce terenach przy alei Grunwaldzkiej wybudowano nową fabrykę lokomotyw, która zapoczątkowała działalność w 1870 r.



Parowozy 
na parę przegrzaną



Na areale obejmującym 3,25 ha wzniesiono budynek biurowy, dom mieszkalny dla urzędników i 5 obiektów przemysłowych. Ferdynand Schichau był znany z tego, że szybko wprowadzał nowinki techniczne. I tak w 1880 r. w elbląskiej fabryce zbudowano jako jeden z pierwszych na terenie Niemiec parowóz o sprzężonym silniku (ang. Compound). Był to tendrzak (ang. tender – parowóz mający zbiornik wodny i skrzynię paliwową, tj. na węgiel) - wykonany wg projektu hanowerskiego konstruktora lokomotyw, Augusta von Borries dla dyrekcji kolejowej w Hanowerze. 
Przełom stuleci przyniósł elbląskiej fabryce kolejny sukces. Podjęto wtedy budowę parowozów na parę przegrzaną (Heissdampf-Lokomotive), początkowo według projektów Schmidt’a-Garbe’go, a później na podstawie własnych rozwiązań. Dalsza rozbudowa zakładu nastąpiła w latach 1906-1907 i wraz z przeprowadzoną modernizacją umożliwiła roczną produkcję w wielkości 150-200 lokomotyw i tyleż węglarek do nich. Kolejne konstrukcyjne powodzenie odnotował zakład w 1913 r., kiedy to w oparciu o własne ustalenia i rozwiązania zbudowano tu czteroosiowy parowóz i towarzyszący mu trójosiowy tendrzak. Charakteryzował się on znacznie większą powierzchnią ogrzewania, wyższym ciśnieniem, a tym samym i większą mocą. Produkcja lokomotyw była drugą dziedziną wytwórczości firmy F. Schichau, z własną administracją. Produkowane w Elblągu parowozy przeznaczone były przede wszystkim do ruchu dalekobieżnego, zarówno pasażerskiego jak i towarowego.



Osiem tysięcy sztuk



Miały oznaczenia wg serii produkcyjnej (niem. BR = Baureihe). Były więc lokomotywy BR-23 i BR-24. Tę ostatnią, wyprodukowaną w ilości 4448 sztuk, kolejarze nazywali popularnie Koń Stepowy (Steppenpferd), ponieważ z uwagi na pojemność ciągnionego tendrzaka przeznaczona była na długie trasy. Jeden z tych Koni Stepowych o numerze 24004, wyprodukowany w Elblągu w 1928 r., stoi do dzisiaj w Muzeum Komunikacji w Dreźnie. 
Dalsze znane serie parowozów to BR-32, BR-38, BR-50 i BR-52. Ostatnimi elbląskimi parowozami były P-8, jako zmodernizowana wersja BR-23, ale wypuszczono tylko 2 egzemplarze. Po wojnie projekty elbląskie przejęła firma Henschel w Kassel. Firma ta budowała wcześniej wagony dla naszej Kolei Nadzalewowej. Ostatnia lokomotywa opuściła elbląską fabrykę w styczniu 1945 r. i miała numer 421427. I co ciekawe – ta lokomotywa, a zbudowano ich 126 sztuk, znajduje się do dzisiaj w Muzeum - Parowozownia Wolsztyn! 
O potędze i możliwościach produkcyjnych elbląskiej fabryki może świadczyć fakt, że tylko „czterdziestek dwójek” zaplanowano 8 tys. sztuk! Sporo egzemplarzy typu BR-42 przejęły po wojnie nasze PKP i nadano im oznaczenie Ty 3-2, a ich kopie oznaczano Ty 43-123. W sumie po wojnie w Polsce były w użyciu 34 lokomotywy Schichaua. Jedna z nich przeznaczona dla ruchu osobowego miała nr Oi 2-22. Kilkanaście lat temu kilka sztuk schichauowskich lokomotyw, m.in. w Inowrocławiu, zakupili niemieccy fani parowozów. Wykorzystywane były m.in. w Hameln podczas tzw. przejazdów specjalnych (Sonderfahrten) lub w Paradach Pary (Dampfparade). Jeszcze w 2007 r. elbląski parowóz o numerze Oi 2-29 stał w Zajączkowie Tczewskim. 



Parowóz jako pomnik


Okazuje się, że do elbląskich lokomotyw miały pełne zaufanie władze III Rzeszy! Parowozy te kilka razy gościły na bocznicy kolejowej w kwaterze Hitlera „Wilczy Szaniec” w Gierłoży k. Kętrzyna. I tak lokomotywa BR-50 1769 przyciągnęła zestaw wagonowy z salonką, którą 18.10.1941 r. przyjechał do Kwatery Hitlera słowacki dyktator ks. dr Tiso. Natomiast zamieszczone do artykułu zdjęcie przedstawia admirała Miklósa Horthy de Nagybánya z A. Hitlerem w Gierłoży 6.09.1941 r. 
Jak widać, regent Węgier przyjechał na bocznicę Führerhauptquartier elbląską lokomotywą o numerze 50 1768. Te parowozy były budowane w Elblągu od 1940 r., następnie do 1967 r. w RFN i do 1987 r. w DDR! 
Co ciekawe, lokomotywy z tej serii były produkowane również do 1944 r. w Warszawskiej Spółce Akcyjnej Wielkich Pieców i Zakładów Ostrowieckich. Dobrych kilka lat temu wspomniany na początku „Lok-Expert” Günter Kolossa powiedział, że cieszyłby się niezmiernie, gdyby taki parowóz ustawiono jako pomnik w Elblągu. Ale jednocześnie dodał: w tych wysiłkach trzeba parę skierować w ruch, a nie w gwizdek!

Lech Słodownik

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama