Przed kilkoma miesiącami mieszkańcy ulic Bażyńskiego, Pilgrima i okolic skarżyli się na dziurawy plac między Biedronką a dawną Spyżą. Po naszych interwencjach nawierzchnię naprawiono. Dziury jednak ponownie wyszły zimą. W dodatku jest bardzo ślisko.
— Mam do wyboru: zerwać zawieszenie na wybojach albo złamać rękę na lodzie — mówi pan Wojciech, sześćdziesięcioletni elblążanin, który bardzo często dokonuje zakupów w przyległej do placu Biedronce. — Zdarzają się tu bardzo niebezpieczne sytuacje. Na oblodzonej drodze bardzo łatwo jest przewrócić się i wpaść wprost pod jadący samochód. Auto nie musi wcale szybko jechać. Zresztą i tak nie zdąży wyhamować na lodzie — dodaje zmotoryzowany elblążanin.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!