Reklama

Napisali do nas: premiera Jak się pozbyć cellulitu

07/02/2011 12:37

W piątek, 4 lutego, w Multikinie odbyła się kolejna w tym roku premiera polskiego filmu. Mylący tytuł: „Jak się pozbyć cellulitu”, jak się okazuje nie jest wcale poradnikiem na temat tego jak zgubić zbędne kilogramy.

Komedia Andrzeja Saramonowicza, współtwórcy „Testosteronu” i „Lejdis” jest połączeniem szybkiej zmiany akcji, lekkiego humoru i uroczego wdzięku pięknych, nierzadko ostro wyrażających się kobiet. Mówiąc w skrócie jest świetnym, prawie dwugodzinnym sposobem, na wyluzowanie się, po tygodniu pełnym pracy.
Wszystko zaczyna się od damskiej wyprawy do Spa. W pierwotnym planie miała być odskocznią od pracy, dziecka i natrętnego faceta jednej z pań. Jednak szybko okazuje się, że coś jest nie tak. Ewa (Dominika Kluźniak) znajduje pod stołem do masarzu przywiązaną pracownice Spa, która jak się okazuje nie jest tym za kogo się podaje. Ratując ją wraz z przyjaciółką Mają(Maja Hirsch) dowiaduje się o historii szalonego Jerrego(Cezary Kosiński), zajmującego się wysysaniem z kobiet krwi później przerabianej na kremy, który przy okazji ściga zagubioną Kornelie(Magdalena Boczarska). Bohaterki razem uciekają z podejrzanego miejsca, rodzi się między nimi prawdziwa przyjaźń. Razem próbują zapobiec dalszej działalności psychopaty, jednak policja nie traktuje ich poważnie.

Końcówka filmu przynosi zaskoczenie, gdy dowiadujemy się kim naprawdę jest Jerry i jakie jest prawdziwe powołanie Macieja Zgirskiego(Tomasz Kot). Oczywiście, jak przystało na inteligentne, silne kobiety, nasze bohaterki radzą sobie z problemem w bardzo pomysłowy sposób, co w rezultacie stawia ich przed możliwością przeżycia nowej, krwawej przygody. Film jest podzielony na części, fabuła jest dosyć zawiła, jednak nie ma problemu z odnalezieniem się w sytuacji. Interesujące dialogi i wizje oraz problemy jakie poruszają kobiety podczas swoich używkowych zabaw dodają produkcji uroku, na dodatek możemy się z niego dowiedzieć o jednym z ciekawych zastosowań skórek od bananów. Poza tym jest to film, który na pewno spodoba się przedstawicielkom płci żeńskiej, dlatego, że to właśnie kobiety grają w nim kluczową rolę. Mężczyźni w tym przypadku są bezradni i spadają na dalszy plan. W ten film warto zainwestować cenę biletu i wolny czas.


Adrianna Gronert, II LO, uczennica klasy medialna

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama