Reklama

Niepełnosprawni z ELSINU stracą pracę? Dla nich to całe życie

14/02/2013 12:58

Praca w tej spółdzielni to nie tylko sposób na zarabianie pieniędzy. Ważny jest również kontakt z ludźmi. To, że jesteśmy potrzebni. Bez niej moje życie stanie się puste — mówi pan Marian, pracownik spółdzielni ELSIN w Elblągu. Nad zakładem wisi groźba zwolnień. Coraz trudniej konkurować mu z produktami "made in China". Dodatkowo na ponad pół roku został pozbawiony dotacji z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

Elbląska Spółdzielnia Niewidomych ELSIN jest jednym z najstarszych elbląskich zakładów. Działa nieprzerwanie od 58 lat i jest największym tego typu przedsiębiorstwem na Warmii i Mazurach. Jednak podobnie, jak wiele zakładów pracy chronionej, teraz walczy o przetrwanie.

Pod koniec ubiegłego roku do Powiatowego Urzędu Pracy w Elblągu trafiło zawiadomienie o planowanych zwolnieniach.

— Jak z niego wynika, do końca marca pracę w ELSIN-ie miałoby stracić 76 osób — mówi Ewa Micuda, zastępca dyrektora PUP. — Wiemy jednak, że sprawa jeszcze nie jest przesądzona.

Jaka więc jest naprawdę sytuacja osób zatrudnionych w spółdzielni?

— W tej chwili dosyć trudna. Od sierpnia nie otrzymujemy z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych dofinansowania do wynagrodzeń. Te stanowi 30 procent wynagrodzeń, więc jego brak jest dla nas odczuwalny — mówi prezes spółdzielni Jerzy Wilk. — Dofinansowanie zostało wstrzymane na czas kontroli, jaką prowadzi u nas fundusz.

Jak tłumaczy prezes, kontrola to efekt przepisów unijnych. Zgodnie z nimi PFRON wziął pod lupę kilkaset zakładów pracy chronionej, które otrzymują dofinansowanie do niepełnosprawnych pracowników.

— Dla nas niezrozumiałe jest, że instytucja, która powinna pomagać, wstrzymuje dofinansowanie — dodaje Jerzy Wilk. — Zgodnie z przepisami UE zakłady, które otrzymują dofinansowanie publiczne, powinny być w dobrej sytuacji ekonomicznej. My oczywiście dbamy i o to. Jednak naszym głównym zadaniem, co jest zapisane nawet w statucie, jest zapewnienie pracy niewidomym.

Prezes dodaje jednak, że pojawiła się dla nich szansa. Tej upatruje w deklaracji o rychłym zakończeniu kontroli. Podczas niedawnej wizyty w Elblągu złożył ją Jarosław Duda, sekretarz stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej, pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych.

— Bez dofinansowania utrzymamy się najwyżej dwa miesiące. Liczymy więc na to, że pan minister mówił szczerze i rzeczywiście tego dopilnuje — dodaje prezes.

Obecnie w spółdzielni przy ul. Warszawskiej zatrudnionych jest 120 osób niepełnosprawnych. Największą grupę stanowią niewidomi. Zakład, oprócz produkcji, oferuje również usługi - sprzątanie i ochronę mienia. Największym problemem jednak jest zapewnienie pracy osobom zatrudnionym przy produkcji.

Szczotki, we wszelkich możliwych rozmiarach i kształtach, robione są tu od zera. W spółdzielni działa więc stolarnia, na innym dziale produkcji powstają elementy z plastiku. Wszystkie te elementy ręcznie łączone są na "szczotkarni".

— Tygodniowo takich szczotek produkowanych jest w zakładzie kilka tysięcy. Odbiorców mamy w całej Polsce. Trzy zespoły jeżdżą od hurtowni do hurtowni, od sklepu do sklepu. Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby czekać aż odbiorca zgłosi się do nas. Tym bardziej teraz, gdy jest taka konkurencja w postaci wyrobów z Chin czy Tajlandii. Z tego samego powodu nasze produkty opatrzone są informacją, o tym kto je wyprodukowała — dodaje Wilk.

Pracownicy zakładu o problemach wiedzą, jednak nie wyobrażają sobie innej pracy.

— Pracuję tu już 26 rok i można powiedzieć, że jestem jednym z młodszych pracowników — mówi Adam Kostka. — Tu zatrudniona jest również moja niewidoma żona. Dla nas to normalna praca, jak każda inna, może nawet lepsza. Czujemy się tu jak u siebie i pracujemy również jak dla siebie. Nie ukrywajmy, gdy zabraknie spółdzielni, to niewielu z nas znajdzie inną pracę.

— Nie wyobrażam sobie, co będę robił, gdy stracę pracę — dodaje pan Marian, niewidomy obsługujący centralę telefoniczną w ELSIN. — W moim życiu na pewno pojawi się pustka. Nasza praca to nie tylko sposób na zarabianie pieniądze, chociaż i to też jest ważne. Według mnie ważny jest również kontakt z ludźmi i bycie potrzebnym. Nawet najdrobniejsze sprawy, na przykład pomoc w zarejestrowaniu do lekarza (przyp. red. spółdzielnia ma również swoją zakładową przychodnię) sprawiają zadowolenie. Bez tego pozostaje nam siedzenie w domu czy spacer z laseczką. Tu mamy swoje miejsce, z którym jesteśmy związani.
naj

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama