Reklama

O pielęgniarce, która dostała nagrodę od prezydenta

31/01/2011 06:52

Zna człowieka od tej brzydkiej fizycznej strony. Widzi go, kiedy jest słaby. Myje, podaje "kaczkę", opatruje nawet trudno gojące, ropiejące rany. Patrzy na cierpienie, niemoc , bezsilność. I pomaga je znosić.

Gdy zadzwonili, żeby mi powiedzieć, że zostałam laureatką Nagrody Prezydenta, pomyślałam, że to pomyłka. Powiedziałam: Przecież ja już jestem na emeryturze. Pewnie to o inną Rakowską chodzi - opowiada Krystyna Rakowska, tegoroczna laureatka Nagrody Prezydenta w dziedzinie "służba zdrowia i opieka społeczna". - Ta nagroda to wyróżnienie dla całego środowiska pielęgniarek. - Moje koleżanki też poczuły się laureatkami. Gdy się spotykamy, mówią, że wygrałyśmy wszystkie.

Szczupła, wysoka, o łagodnych rysach twarzy i oczach, które dużo widziały. Mówi cicho. Jej słowa są bardzo przemyślane. - Całe życie miałam satysfakcję , że nie pomyliłam się wybierając zawód - przyznaje.

Gdy w 1976 roku zaczynała pracę, była jedyną pielęgniarką w Elblągu z tytułem magistra. Szybko pięła się po szczeblach kariery zawodowej. Była przełożoną, naczelną pielęgniarek, a w końcu dyrektorem ds.
pielęgniarstwa w szpitalu wojewódzkim. Cieszy się, że dziś pielęgniarka z magistrem to norma. Podkreśla, że z osoby podporządkowanej lekarzowi stała się równorzędnym partnerem.
- Pielęgniarki przejęły szereg zadań od lekarzy. Kiedyś niektóre zadania wykonywały tylko na zlecenie lekarzy. Teraz poprzez poszerzenie swoich kwalifikacji mają prawo je wykonywać samodzielnie. Przeprowadzają badania, wykonują opatrunki specjalistyczne, obsługują specjalistyczny sprzęt nawet na OIOMIE noworodkowym - wylicza Rakowska i dodaje. - Dziś kadra pielęgniarska musi bezustannie się szkolić, przechodzić liczne kursy. I bardzo dobrze.

Krystyna Rakowska od ponad dwóch lat jest na emeryturze. Swoją wiedzę przekazuje młodym adeptom zawodu na Elbląskiej Uczelni Humanistyczno-Ekonomicznej. Dzięki otwarciu wydziału Nauk o Zdrowiu, liczba pielęgniarek z tytułem magistra bardzo wzrosła.

Co najbardziej chce przekazać studentom? Stosunek do pacjenta. - Pielęgniarka jest najbliżej pacjenta. Jest tą osobą, która czasami zastępuje rodzinę. Bywa, że jest jedyną osobą przed, którą pacjent się
otworzy, coś powie. Coś, czego rodzina nie wie - mówi Krystyna Rakowska. - Pielęgniarka musi umieć nawiązać kontakt z pacjentem, musi umieć obserwować. Każda mina, każdy grymas coś znaczy. Pielęgniarka ma obowiązek być na to wyczulona.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama