Reklama

Obrońców Pokoju: Mieszkańcy czekają na remont po pożarze

28/02/2011 18:14

— Nie możemy się doprosić uprzątnięcia klatki schodowej, nie mówiąc już o wywózce nagromadzonych na strychu śmieci — skarżą się lokatorzy budynku i zarzucają Zarządowi Budynków Mieszkalnych opieszałość w tej sprawie.

Choć pożar w budynku przy skrzyżowaniu ulic Topolowej i Obrońców Pokoju miał miejsce ponad tydzień temu, to mieszkańcy tej klatki cały czas borykają się z jego efektami.

pożar na Obrońców Pokoju

W ubiegłą niedzielę w jednym z mieszkań wybuch pożar. Mieszkał tam samotnie starszy mężczyzna. Jak wstępnie ustalono prawdopodobnie zapalił się położony na lampce materiał, a od niej reszta zgromadzonych w mieszkaniu śmieci. Ogień ugaszono, a właściciel mieszkania trafił do szpitala z lekkimi objawami zaczadzenia.

Mieszkańcy od dłuższego już czasu próbowali zainteresować administratora budynku — ZBM sprawą lokatora „kolekcjonera” odpadów.
— Ten człowiek nie jest kłótliwy czy niemiły, niestety jego zbieractwo już dawno przekroczyło dopuszczalne normy — mówi jeden z mieszkańców budynku. — Zawalił śmieciami nie tylko swoje mieszkanie, ale i strych oraz gołębnik na dachu.

Teraz do tego doszła osmalona w wyniku pożaru klatka schodowa. Niestety jest nam bardzo ciężko doprosić się zarząd o jakieś działanie.

ZBM przyznaje, że klatka schodowa nadaje się jedynie do remontu, ale jak zapowiada prezes zarządu na ten będzie trzeba jeszcze poczekać.
— Są pewne procedury, których nie możemy przeskoczyć — wyjaśnia Janusz Hajdukowski, prezes ZBM. — W tej chwili szkoda została zgłoszona ubezpieczycielowi. Nawet jeśli w miarę szybko otrzymamy pieniądze, to i tak nie będziemy przeprowadzali remontu zimą. Musimy poczekać na odpowiednie warunki.


Zarząd musi poczekać nie tylko na odpowiednie warunki, ale i na właściciela zniszczonego przez pożar mieszkania.


— Zanim uprzątniemy strych, musimy skontaktować się z tym panem — dodaje Hajdukowski. — Tam są jego rzeczy, nie możemy tam przecież wejść i wszystko tak po prostu wyrzucić.
Pozostali mieszkańcy budynku, obawiają się jednak, że ten okres oczekiwania, znów będzie się przeciągał w nieskończoność.
— Myśleliśmy, że to wydarzenie będzie jakąś nauczką dla administratora. Niestety problem śmieci pozostał nierozwiązany, a dodatkowo mamy jeszcze zniszczoną klatkę schodową — twierdzą lokatorzy.


Natasza Jatczyńska

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama