Reklama

Odwołanie prezydenta Nowaczyka. Do urn pójdziemy 14 kwietnia



20/02/2013 16:42

Komisarz wyborczy Krzysztof Nowaczyński wydał postanowienie w sprawie referendum dotyczącego odwołania obecnych władz miasta. Ustalono również datę, kiedy odbędzie się głosowanie w tej sprawie - 14. kwietnia. Lokale w dniu głosowania będą czynne w godz. od 7 do 21.


Jeśli władze miasta zostaną odwołane, grupa referendalna weźmie czynny udział w przedterminowych wyborach.

Wczoraj ruszyła również kampania referendalna.


W ciągu najbliższych kilku dni informacja o referendum zostanie opublikowana w Dzienniku Urzędowym województwa. Głosowanie musi się odbyć w ciągu 50 dni od tej publikacji.
— Z kalendarza wynika, że referendum odbędzie się 14. kwietnia — informuje Adam Okruciński, szef Delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Elblągu.




Gdy pod koniec ubiegłego roku zawiązała się grupa referendalna, która zaczęła zbierać głosy za odwołaniem prezydenta Nowaczyka i Rady Miejskiej, niewiele osób wierzyło, że ta akcja zakończy się sukcesem. Okazało się jednak, że w ciągu trzech miesięcy za referendum opowiedziało się ponad 12 tys. osób. Po sprawdzeniu okazało się, że ważnych było 10225 głosów. 
— To duża nadwyżka — przyznaje Adam Okruciński. — A ilość podpisów nieważnych odpowiadała średniej krajowej.


Najwięcej błędnych podpisów wynikało z braku prawa wyborczego osób, których numery PESEL widniały na listach referendalnych - były to osoby spoza Elbląga, pozbawione prawa do głosowania lub osoby nieżyjące. Zdarzały się też zdublowane wpisy lub pomylone (albo nieczytelne) numery PESEL.


Wczoraj, wraz z decyzją komisarza wyborczego, rozpoczęła się kampania referendalna. Dzisiaj na mieście powinny pojawić się plakaty informujące o głosowaniu.
Kampania referendalna potrwa do 12. kwietnia, w sobotę przed referendum będzie obowiązywała cisza wyborcza. Głosowanie będzie odbywało się w tych samych lokalach, co podczas wszystkich innych wyborów (jedynie o powołaniu zamkniętych komisji - w szpitalach i areszcie - zdecyduje dopiero Rada Miejska).

— Wiedzieliśmy, że mamy zebraną wystarczającą liczbę podpisów, dlatego nie uważaliśmy za konieczne nadzorowanie ich liczenia — mówi Kazimierz Falkiewicz, pełnomocnik grupy referendalnej. — To nasz pierwszy sukces, ale nie jedyny. Byłem we wtorek na sesji Rady Miejskiej i w końcu prezydent wraz z Radą zaczęli mówić ludzkim głosem. Po dwóch latach zrozumieli, że trzeba się konsultować z mieszkańcami. Dotąd władze miasta stały na stanowisku, że wszystko co robią, jest właściwe i nie trzeba ludzi pytać o zdanie.


Grupa referendalna zapowiada, że nie zamierza spocząć na laurach.

— Będziemy zachęcali mieszkańców do wzięcia udziału w głosowaniu i współpracowali ze wszystkimi ugrupowaniami, które popierają referendum — zapewnia Falkiewicz.


Jeśli władze miasta zostaną odwołane, grupa weźmie czynny udział w przedterminowych wyborach. Kazimierz Falkiewicz nie chce jeszcze zdradzać, czy grupa założy stowarzyszenie, czy też będzie współpracowała z którymś z ugrupowań politycznych.

— W najbliższych dniach wydamy oświadczenie w tej sprawie — informuje.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama