Reklama

Ostateczny wyrok za pobicie pod Bowling Clubem

03/02/2011 20:17

Po ponad trzech latach od tragicznych zdarzeń pod Bowling Clubem właśnie uprawomocnił się wyrok na Jacka B. Drugi skazany w sprawie o śmiertelne pobicie pod dyskoteką mężczyzna ma spędzić w więzieniu 5 lat. Wcześniej taki sam wyrok usłyszał Marcin P.

Sąd Apelacyjny w Gdańsku podtrzymał wyrok, jaki zapadł we wrześniu 2010 r. w elbląskim sądzie. Przypomnijmy, że Jacek B. po raz trzeci został skazany na 5 lat więzienia za udział w śmiertelnym pobiciu 24-letniego Pawła M., do którego doszło w lipcu 2007 r. pod Bowling Clubem. Po decyzji gdańskich sędziów wyrok stał się prawomocny.
— Właśnie dostałem uzasadnienie decyzji Sądu Apelacyjnego. Wyrok jest prawomocny, a to oznacza, że Jacek B., prędzej czy później, może się spodziewać wezwania do stawienia się w więzieniu — mówi ojciec śmiertelnie pobitego chłopaka Andrzej Sztuczka.

21 lipca 2007 r. Paweł M. wybrał się ze znajomymi do elbląskiego Bowling Clubu. W lokalu doszło do scysji z ochroną, która zażądała, by wraz z kolegą opuścili klub. Tak też zrobili. Chwilę potem wyjść za nim miała grupa mężczyzn. Paweł M. i jego kolega próbowali uciekać, każdy w inną stronę. Sprawcy szybko dogonili Pawła M., pobili go i zostawili na chodniku. Chłopak w ciężkim stanie został przewieziony do szpitala. Zmarł po kilkunastu dniach nie odzyskując przytomności.

Elbląskiej prokuraturze udało się w tej sprawie oskarżyć dwóch mężczyzn. Obaj, były pięściarz Marcin P. oraz Jacek B., sami oddali się po zdarzeniu w ręce policji. Ten pierwszy przyznał, że uderzył dwa razy Pawła. Za to Jacek B. od samego początku twierdził, że nie brał udziału w zdarzeniu.

Ojciec Pawła do dzisiaj nie wierzy, że za pobiciem stało tylko dwóch sprawców. Wątpi, że cała prawda o tym tragicznym wydarzeniu ujrzy kiedyś światło dzienne. — Może kiedyś, przypadkiem — mówi.

Marcin P., który został skazany w 2008 r., odsiedział już część kary i warunkowo został wypuszczony na wolność. Elbląski sąd za to trzykrotnie sądził Jacka B. Za każdym razem skazywał go na karę 5 lat więzienia, a od tego rozstrzygnięcia odwoływał się obrońca oskarżonego. Teraz trzeci wyrok elbląskiego sądu został podtrzymany przez Sąd Apelacyjny i stał się prawomocny. Adwokat Jacka B. zapowiada wniesienie kasacji wyroku.

Sędziowie przyznają, że to był trudny proces.
— To był proces o charakterze poszlakowym. Brakowało bezpośrednich dowodów wskazujących na udział Jacek B. w pobiciu. Sam oskarżony od początku nie przyznawał się do winy i taką postawę prezentował konsekwentnie przez cały czas — tłumaczy sędzia Dorota Zientara, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Elblągu. — Dopiero zestawienie całego materiału dowodowego w tej sprawie, zeznań świadków, opinii biegłych oraz wykaz połączeń telefonicznych, pozwoliły na wykluczenie innych alternatywnych wersji tego zdarzenia i przypisanie winy Jackowi B.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama