Reklama

Pięćset zł mandatu i 10 punktów za przewóz noworodka z OIOM-u

18/02/2013 13:45

Prawo jest prawem i wszyscy muszą go przestrzegać. Z małym wyjątkiem: mandatów za przekroczenie prędkości nadal nie muszą się obawiać parlamentarzyści. Ale już kierowcy karetek, którzy jadą do chorego lub przewożą osobę potrzebującą pomocy - tak. 500 zł mandatu i 10 punktów - taka kara grozi na przykład kierowcy elbląskiej karetki, który wiózł noworodka z OIOM-u w Elblągu do kliniki w Warszawie.




Od kilku dni ponownie zrobiło się głośno o działaniach Inspektoratu Transportu Drogowego. A wszystko to przez lawinę wezwań ze zdjęciami, które zalały pogotowia ratunkowe, a w niektórych regionach kraju również policję i straż pożarną. Jeśli fotoradar nie wychwyci na zdjęciu błysku "koguta", kierowca takiego pojazdu jest traktowany jak każdy inny użytkownik dróg.




W Elblągu mandaty jak na razie ominęły elbląskich strażaków.
— Słyszałem o takich przypadkach, ale do naszej komendy upomnienie dla któregoś z kierowców jeszcze nie przyszło — mówi kpt. Przemysław Siagło, rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej w Elblągu. — Wiem jednak, że czasami dochodzą do różnych komend zdjęcia wykonane nawet pół roku wcześniej.


Więc strażacy nie mogą być pewni, choć z drugiej strony ich wozy gaśnicze nie rozwijają zbyt dużych prędkości. Inaczej ma się sprawa z karetkami pogotowia, gdzie każda minuta może decydować o czyimś życiu lub zdrowiu.

Nierzadko kierowcy karetek pędzą z prędkością znacznie przekraczającą 100 km/h, zwracając uwagę jedynie na bezpieczne dotarcie na miejsce zdarzenia, a niekoniecznie na znaki drogowe.

— Przed kilkoma dniami otrzymaliśmy zdjęcie wykonane w miejscowości Szydlak (koło Ostródy, na krajowej siódemce - red.) — informuje Michał Missan, Koordynator Działu Ratownictwa Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu. — Zdjęcie zostało wykonane w listopadzie ubiegłego roku.


Tego dnia karetka neonatologiczna przewoziła noworodka z oddziału intensywnej terapii do kliniki w Warszawie. Kierowca przejeżdżał przez Szydlak z prędkością 113 km/h. ITD "zaproponował" za to 500 zł mandatu i 10 punktów karnych.



— Nie otrzymaliśmy instrukcji, jak postępować w takich sytuacjach, ale widziałem w mediach, że można złożyć wyjaśnienia w takich przypadkach — mówi Michał Missan. — Wysłaliśmy więc pismo do inspekcji transportu z wyjaśnieniem i opisem całej sytuacji. Czekamy na odpowiedź.


Koordynator Działu Ratownictwa nie ocenia zbyt negatywnie działań ITD.

— Ja rozumiem, że jak na zdjęciu nie widać sygnału świetlnego karetki, to inspekcja nie traktuje takiego pojazdu jako uprzywilejowany — dodaje Missan. — Zdarzało się już wcześniej, że otrzymywaliśmy zdjęcia wykonane przez fotoradary stojące w Elblągu i musieliśmy wyjaśniać okoliczności.


Przyznaje jednak, że szefowie niektórych jednostek, zwłaszcza na południu Polski, którzy w ciągu jednego dnia otrzymali np. kilkadziesiąt podobnych wezwań z ITD, mogą być zdenerwowani. 

— To trzeba by było chyba zatrudnić dodatkową osobę do pisania odwołań — zauważa.
W związku z pojawiającymi się pytaniami odnośnie zdjęć wykonanych przez fotoradary GITD pojazdom uprzywilejowanym, Główny Inspektorat Transportu Drogowego zdecydował się na opublikowanie oświadczenia na swojej stronie internetowej. GITD informuje w nim, że nie prowadzi żadnych postępowań wobec karetek, radiowozów, wozów strażackich, jeśli oznaki uprzywilejowania widoczne są na zdjęciu wykonanym przez fotoradar. Jeśli na zdjęciu nie widać sygnałów błyskowych, GITD zwraca się jedynie o wyjaśnienia. Aby nie dostać mandatu, wystarczy przesłać numer zlecenia odnotowanego w rejestrze oraz imię i nazwisko kierującego.
W przypadku, gdy z obrazu zarejestrowanego przez fotoradar naruszenia wynika, że pojazd poruszał się z włączonymi sygnałami błyskowymi, następuje zamknięcie sprawy bez dokonywania dodatkowych ustaleń.
rm

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama