Reklama

Piekarze nadal bez kasy

01/03/2011 21:41

Około czterdziestu byłych pracowników jednej z elbląskich piekarni od grudnia czeka na swoje pieniądze. Do tego nie mogli zarejestrować się w urzędzie pracy, ponieważ przez długie tygodnie czekali na świadectwa pracy.

Już w styczniu informowaliśmy o kłopotach pracowników piekarni, którzy nie dostali wynagrodzenia za grudzień. Na domiar złego piekarnia została zlicytowana za długi i na początku stycznia zajęta przez komornika. Z dnia na dzień około 40 osób straciło pracę.

Elbląska Państwowa Inspekcja Pracy skierowała do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na uporczywym i złośliwym łamaniu praw pracowniczych. Zarzut dotyczył niewypłacenia grudniowej pensji, niewydania świadectw pracy i nie ogłoszenia upadłości.
— Nie wiem, czy to po mojej interwencji, czy też był to tylko zbieg okoliczności, ale w lutym pracownicy dostali wreszcie świadectwa pracy i będą mogli zarejestrować się w urzędzie pracy — informuje Eugeniusz Dąbrowski, szef PIP w Elblągu. — Chociaż świadectwa zostały wystawione z błędem.

Nadal pozostaje kwestia zaległych wynagrodzeń za grudzień i styczeń oraz odpraw dla pracowników, którzy stracili zatrudnienie. I tu inspekcja pracy stawia właścicielom piekarni jeszcze jeden zarzut.
— Obowiązkiem właściciela piekarni jest przygotowanie wykazu należności poszczególnych osób do Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych — wyjaśnia Dąbrowski. — Wówczas te zaległe pieniądze pracownicy mogliby otrzymać właśnie z FGŚP.

Zdaniem szefa PIP, postępowanie właściciela piekarni ma znamiona naruszenia praw pracowniczych. Według prokuratury nie można mówić jednak o uporczywym i złośliwym naruszaniu prawa.
— Potwierdzam, że prokuratura odmówiła wszczęcia dochodzenia w tej sprawie — przyznaje Sławomir Karmowski, rzecznik Prokuratury Rejonowej w Elblągu. I wyjaśnia. — W tym przypadku doszło do nie zapłacenia wynagrodzenia przez miesiąc (wniosek PIP był złożony w styczniu-red.). Zgodnie z orzecznictwem sądu, aby przestępstwo miało charakter uporczywości lub złośliwości, pracodawca musi nie płacić pensji przez minimum trzy miesiące.

Świadectwa pracy zostały byłym pracownikom wystawione, a zarzut nie ogłoszenia upadłości spółki, był już wcześniej rozpatrywany przez sąd.

Sprawa piekarni już dwukrotnie była rozpatrywana przez sąd. Po raz pierwszy właścicielka firmy (obecnie figuruje jako prokurent spółki, prezesem jest osoba bez stałego zameldowania na terenie Polski) została skazana za uporczywe łamanie praw pracowniczych w 2006 r. Polegało ono na nie odprowadzaniu składek ZUS. Kara — rok i dwa miesiące więzienia w zawieszeniu na dwa lata.

W 2008 r., krótko po upływie terminu warunkowego zawieszenia kary, kobieta ponownie stanęła przed sądem. Tym razem sąd wymierzył jej karę dwóch lat w zawieszeniu na pięć i zapłatę ponad ośmiuset tysięcy złotych — również za nie odprowadzanie (przez trzy lata) składek ZUS swoich pracowników.
rm

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama