— Dla wszystkich w areszcie to było coś nowego, nikt nie wiedział zbytnio, jak to wygląda. Inne osadzone widząc nas mówiły: o, to te dwie co dostały bransoletki, jak Polański. Byłyśmy tam jakąś atrakcją — opowiada pani Małgorzata. Jest pierwszą elblążanką, która odbywa karę więzienia w domu, pod nadzorem elektronicznym.
Bransoletkę z nadajnikiem GPS skrywa nogawka spodni. Stojący na półce przekaźnik, przypomina budzik z radiem. Myląca może być jedynie zamontowana na nim słuchawka telefoniczna. Jeszcze do 11 lipca elblążanka będzie w ten sposób odbywać karę więzienia.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!