Reklama

Po latach walki z cukrzycą rozpoczęła nowe życie

11/02/2013 11:49

Gdy wracałam z pracy do domu, zadzwonił telefon. Usłyszałam, że mam jechać do Katowic, bo jest dla mnie dawca. Stanęłam na ulicy i się rozpłakałam... Tak po siedemnastu latach walki z cukrzycą rozpoczęłam nowe życie — opowiada Emilia Orłowska z Elbląga. Od przeszczepu trzustki minął ponad miesiąc. Teraz kobieta chce zaszczepić nadzieję w innych.

Wszystko działo się w błyskawicznym tempie. Tylko miesiąc minął od momentu, gdy nasza Czytelniczka została wpisana na listę oczekujących na przeszczep trzustki, do chwili, gdy została powiadomiona o tym, iż znalazł się dla niej dawca. W trzy i pół godziny została przetransportowana z Elbląga na operację do Katowic. Po następnych pięciu godzinach miała już przeszczepioną trzustkę, a dwa i pół tygodnia później była z powrotem w Elblągu.

— Od tego momentu narodziłam się na nowo — mówi pani Emilia. — Opowiadam o tym nie po to, żeby się pochwalić, czy wygadać. Chcę, aby o tej możliwości dowiedzieli się inni ludzie, którzy również zmagają się z cukrzycą. Ja jestem drugą osobą z północnej Polski, która miała taki zabieg. Nie oznacza to jednak, że takich osób nie może być więcej. Jest szansa.

Kobieta przez lata zmagała się z cukrzycą. Choroba w tym czasie poczyniła w jej organizmie spore spustoszenie. Pani Emilia miała operację oczu, kłopoty z tarczycą.

— Byłam wycieńczona i wychudzona. Przez 12 lat miałam biegunkę. Nie mogłam "bez rewelacji" napić się nawet herbaty — opowiada. — Teraz wreszcie przybrałam na wadze. Mogę jeść słodycze. Ostatnio po śniadaniu zjadłam cztery irysy i miałam cukru 126. Gdyby to było przed przeszczepem, nie wiem, czy starczyłoby skali na glukometrze.

Trudno wytłumaczyć osobie, która nie cierpi na cukrzycę, ile radości może sprawić bezkarne zjedzenie irysków. Jednak dla pani Emilii to takie właśnie drobiazgi stanowią o tym, że wreszcie rozpoczęła normalne życie. Życie bez lęku o skaczący cukier, bez kłucia pięć razy dziennie, by wstrzyknąć insulinę, bez powikłań, które powoduje ta choroba.

— Na cukrzycę leczyłam się 17 lat, a o tym, że istnieje możliwość takiego przeszczepu, dowiedziałam się w marcu ubiegłego roku z telewizji, z "Ekspresu reporterów" — opowiada kobieta. — Zainteresowałam się tym tematem. Najpierw poszłam do swojej pani doktor. Ta jednak powiedziała mi, że nic na ten temat nie wie. Zaczęłam, więc szukać informacji w internecie. Znalazłam adresy dwóch klinik - w Warszawie i Katowicach.

Kobieta wysłała listy do obu szpitali. Opisała, jak długo choruje, że jest w miarę młodą osobą, że chciałaby jeszcze pożyć chociażby ze względu na dzieci. Zapytała, jakie ma szansę na przeszczep? 

— Po niecałym tygodniu otrzymałam odpowiedź, że muszę dosłać wyniki konkretnych badań — opowiada pani Emilia. — Gdy je dostarczono, otrzymałam kolejną informację. Tym razem było to już zaproszenie na konsultacje do Katowic. Tam, w lipcu, zrobiono mi już konkretne badania pod kątem przeszczepu. 4 grudnia oficjalnie zostałam wpisana na listę osób oczekujących na przeszczep.

Miesiąc później, 4 stycznia, kobieta dostała telefon, że musi przyjechać do Katowic, bo znalazł się dla niej potencjalny dawca. 

— Czekałam na ten dzień. W domu stała już spakowana walizka. Dodatkowo miałam spisaną listę rzeczy, które mam wziąć ze sobą, a jak przyszło co do czego, to i tak połowy zapomniałam — wspomina kobieta. — Przyznam, że wtedy trochę spanikowałam. Telefon z kliniki zadzwonił, gdy wracałam z pracy do domu. Gdy usłyszałam wiadomość, po prostu stanęłam na ulicy i rozpłakałam się.

To było około godziny 19, a godzinę później po kobietę przyjechała karetka. Przewieziono ją na lotnisko w Gdańsku. Stamtąd trafiła do Katowic.

— Miałam stracha, naszły mnie wątpliwości, czy dobrze robię? Przecież żyłam, fakt, że byle jak, ale przeszczep mógł się nie udać — dodaje. — Do tego jeszcze po raz pierwszy w życiu leciałam samolotem. Jednak trafiłam na dobrych ludzi, którzy podnieśli mnie na duchu. Jak już wylądowałam w Katowicach, to te emocje spłynęły. W szpitalu już byłam spokojna. Wiedziałam, że jestem w dobrych rękach.

Sam przeszczep rozpoczął się następnego dnia o godzinie 13.30, a zakończył po pięciu godzinach. 2,5 tygodnia później kobietę wypisano ze szpitala i wróciła do Elbląga. Trzustka się przyjęła, a wyniki są dobre. Jak mówi, jej życie zmieniło się diametralnie.

— Liczę się z tym, że od razu nie odczuję stuprocentowej poprawy — twierdzi kobieta. — Chorowałam tak długo, że mój organizm jest wyniszczony, ale niektóre rzeczy się odbudują. Już teraz czuję, że jest lepiej. Przede wszystkim zaczęłam przybierać na wadze. Oczywiście mam teraz leki, które będę przyjmowała do końca życia. Jednak w zamian nie muszę się już kłuć pięć razy dziennie. Tyle razy bowiem przyjmowałam insulinę, do tego dochodziły pomiary cukru - 5, 6 razy dziennie. Tego kłucia było więc bardzo dużo. W tej chwili mogę powiedzieć - tylko łykam leki.

Kobieta, choć od operacji minął już ponad miesiąc, nadal nie może uwierzyć w swoje szczęście. Na dawcę mogła przecież równie dobrze czekać miesiącami, o ile nie latami.

— W Polsce coraz więcej mówi się o transplantacjach, coraz więcej osób decyduje się na przekazanie organów. Dla nas, chorych i cierpiących, to bardzo dobrze, to nasza szansa na normalne życie — mówi pani Emilia. — Ja ją dostałam i nie znam słów, aby odpowiednio podziękować. Oczywiście jest to trudny temat. Czyjeś szczęście wiąże się z nieszczęściem innych, czyimś utraconym życiem. Decyzja o przekazaniu organów bliskiej nam osoby komuś innemu nie jest łatwa. Jednak nie ma już wątpliwości, że jest to potrzebne. Sama też bym się na to zdecydowała.
Naj

Transplantacja a cukrzyca
Cukrzyca to grupa chorób metabolicznych, charakteryzująca się podwyższonym poziomem cukru we krwi, wynikającym z defektu produkcji lub działania insuliny wydzielanej przez komórki beta trzustki. Przewlekła hiperglikemia wiąże się z uszkodzeniem, zaburzeniem czynności i niewydolnością różnych narządów, szczególnie oczu, nerek, nerwów, serca i naczyń krwionośnych. Wyróżniamy kilka typów cukrzycy. Przeszczep trzustki jest obecnie jedynym sposobem leczenia chorych z cukrzycą typu 1, u których nie można osiągnąć prawidłowej normoglikemii, a pomimo stosowanej insulinoterapii występują znaczne wahania cukru. Do zabiegu przeszczepiania trzustki kwalifikowani są pacjenci, którzy spełniają określone kryteria oraz nie mają przeciwwskazań, które pogorszyłyby skuteczność przeszczepu. (zródło www.wikipedia.pl, portal.abczdrowie.pl)

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama