To była sesja Rady Miejskiej, a przypominała obrady Parlamentu. Radni spierali się jak tylko mogli, a wszystko na oczach kamer lokalnej telewizji. W pewnym momencie przewodniczący rady zasugerował, że część radnych kłóci się tylko po to, by się pokazać w mediach. Ale chyba nie do końca tak było, bo temat jaki wzbudził tyle kontrowersji, to prywatyzacja szpitala miejskiego, czyli sprawa, która wielu elektryzuje już od kilku miesięcy. Krzysztof Fedak, wydawca on-line
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!