Reklama

Podczas sesji radni pokłócili się o służbę zdrowia

29/05/2012 18:17

Ponad godzinę radni opozycji i koalicji spierali się o sensowność prywatyzacji Szpitala Miejskiego. Pod koniec sesji wybuchł kolejny spór. Tym razem o logo miasta i konkurs ogłoszony przez prezydenta miasta. — To żenujące — skomentował radny Andrzej Tomczyński opuszczając salę sesyjną mimo toczącego się wciąż posiedzenia. Do końca sesji dzisiejszej sesji dotrwało zaledwie 14 z 25 radnych.

To, że uchwała dotycząca przyszłości Szpitala Miejskiego podzieli radnych, było wiadome od początku. Jednak poziom sporu był zaskoczeniem dla wszystkich.
— Ja jestem bardzo spokojny, ale moja cierpliwość została wystawiona na najwyższą próbę — stwierdził po zakończeniu posiedzenia radny Henryk Horbaczewski (SLD). — Niektórzy radni czerpią złe wzorce z Sejmu — dodał.

— Zastanawiam się, czy decyzja o bezpośredniej transmisji sesji w telewizji jest dobra — stwierdził Jerzy Wcisła, przewodniczący Rady Miejskiej.
Zasugerował w ten sposób, że część radnych kłóci się tylko po to, by się pokazać w mediach.

Czytaj także: Tak relacjonowaliśmy sesję

Przed rozpoczęciem sesji do jej harmonogramu został dołączony punkt, dotyczący ustalenia wskaźnika zadłużenia Szpitala Miejskiego. Podczas poprzedniej sesji został on usunięty głosami PiS i SLD. Teraz niespodzianki nie było. Tym bardziej, że pomiędzy sesjami z klubu SLD odszedł radny Juliusz Dziewałtowski-Gintowt i koalicja mogła liczyć na jego głos.

— Projekty uchwał należy składać w terminie 10 dni przed sesją — próbował zablokować głosowanie nad szpitalem Jerzy Wilk (PiS). — To ważna sprawa dla przyszłości szpitala. Nie widzę powodu, aby procedować nad nią w tak błyskawicznym tempie.

— Ta uchwała została wniesiona pod obrady miesiąc i 10 dni temu, podczas poprzedniej sesji — stwierdził prezydent Grzegorz Nowaczyk. 

To był jednak przedsmak tego, co czekało nas przed głosowaniem uchwały, zgodnie z którą miasto miało przygotować bilans zadłużenia placówki. Dyskusja trwała bitą godzinę.
 Radni opozycji przekonywali, że szpital trzeba dofinansować przed prywatyzacją.

— Jeśli powstała spółka będzie zadłużona, to zgodnie z kodeksem handlowym na koniec roku będzie musiała ogłosić upadłość — stwierdził radny Janusz Lewandowski (SLD).
— Ustawodawca nakazuje ustalenie wskaźnika zadłużenia — tłumaczył Tomasz Lewandowski, wiceprezydent miasta. — Prezydent zawrze umowę z wierzycielami, pozwalającą spłatę zobowiązań wymagalnych. Spółka szpitalna będzie funkcjonowała bez zadłużenia.

— Projekt prywatyzacji budzi kontrowersje, bo jest tu dużo wątpliwości, które nie zostały rozwiane — mówił radny Artur Zieliński (Elbląski Dobry Samorząd). — Powinniśmy otrzymać bardzo konkretną informację, jaki wpływ na spółkę będzie miało miasto, jaka kontrolę.


Wiceprezydent zapewnił, że udziały spółki zostaną sprzedane w sposób jawny w wysokości zapewniającej pełną kontrolę miasta nad placówką. Miasto zachowa również miejsce w radzie nadzorczej. Ostatecznie 16 radnych głosowało za dalszymi pracami nad prywatyzacją placówki. 8 radnych (SLD i PiS) było przeciw, jeden radny wstrzymał się od głosu.

Dalsza część sesji przebiegała płynnie. Problemy zaczęły się w punkcie "sprawy bieżące", gdy dyskusja zeszła na logo miasta.
 Rafał Gruchalski, dyrektor Departamentu Komunikacji Społecznej, poinformował o konkursie na logo miasta.
— Zdecydowaliśmy się na to, ponieważ logo opracowane przez firmę zewnętrzną budziło kontrowersje — wyjaśniał szef DKS. — Otrzymaliśmy teraz ponad 30 propozycji, kapituła wybrała spośród nich trzy, które są opublikowane na stronie internetowej miasta i mieszkańcy mogą na nie głosować.

W pracach komisji konkursowej nie wzięli udziału radni opozycji - PiS i SLD.
 Ryszard Klim (SLD) stwierdził, że udział opozycji w pracach komisji konkursowej nie miał sensu, bo i tak ostateczną decyzję podjęło PO.

— Przygotowuje się flagi, wywiesza na mieście, a później dopiero ogłasza się konkurs na logo. To jest profesjonalne? — pytał z kolei retorycznie Marek Pruszak (PiS). — Proszę mi powiedzieć ile to kosztowało i kto za to zapłaci.

— Nasze logo, ten pomarańczowy ślimak, zostało uznane przez Gazetę Wyborczą jednym z dwóch najbrzydszych w kraju — przypomniał Jerzy Wilk (PiS).

Odpór radnemu Wilkowi dał Robert Turlej (PO)
.
— To fakt, że dużo o tym pisało się w gazetach, internecie, ale może to dobrze — wtrącił. — Może dzięki temu niektórzy dowiedzieli się o takim mieście jak Elbląg i będziemy mieli więcej turystów.

— Nasza sesja zmierza w dziwnym kierunku — zauważył przewodniczący Wcisła. — Niektóre tematy poruszane przez radnych powinny być omawiane na komisjach. Zastanawiam się, czy dalsze transmitowanie naszych obrad przez lokalną telewizję to dobry pomysł — dodał. 


Rada miała dyskutować jeszcze nad analizą społeczno-gospodarczą Elbląga.
— Spory o logo, ślimaki, o tym kto brał udział w pracach komisji konkursowej logo, a kto nie tak nas zmęczyła, że przełożymy to na inny dzień — stwierdził Jerzy Wcisła.
Rafał Maliszewski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama