Reklama

Proletaryat: nigdy nam się nie zlansowało pod sufitem

25/02/2011 12:59

— Od kilkunastu lat muzyka rockowa przeżywa na zachodzie swój renesans, natomiast w naszym kraju w dalszym ciągu jest traktowana jako gatunek niszowy — mówi Oley czyli Tomek Olejnik — wokalista zespołu Proletaryat.

Zespół zagra w niedzielę w elbląskim klubie Eden.





— Wiele osób się ze mną zgodzi, że Proletaryat jest jednym z ważniejszych zespołów polskiego rocka. A jak Ty widzisz te minione 23 lata?



— Ciężko mi odnieść się do tego obiektywnie, bo tę twórczość tworzę i tworzyłem. Nie mniej jednak powiem ci szczerze, że działamy i funkcjonujemy do dzisiaj dlatego, że nigdy nam się nie "zlansowało" pod sufitem. Wiesz, co mam na myśli. Były rzeczywiście takie momenty, że kapela była u szczytu sławy i potęgi. Myślę, że wynika to z tego, że jesteśmy ludźmi pełnymi pokory w stosunku do życia, jego aspektów, jak i do samych siebie. Z drugiej strony to, co robimy dało nam taka możliwość, żeby mentalnie przedłużyć sobie młodość praktycznie w nieskończoność.
Z jednej strony robimy to, co kochamy. Z drugiej strony może nie mamy z tego pełni splendoru i profitów, ale to, że mamy możliwość pracowania ze sobą przez tyle lat. A mam nadzieję, że będziemy mieli ją jeszcze co najmniej przez parę. Daje nam przede wszystkim niesamowitą satysfakcję. Reszta jest tylko dodatkiem.




— A jak w kilku zdaniach opisałbyś wasz najnowszy krążek. Jak jest "Prawda"?


— Pracę nad płytą rozpoczęliśmy na początku 2009 roku... Praca nad płytą polega generalnie na graniu, na próbach, na przynoszeniu pomysłów, a także na zgrywaniu i wzajemnym poznawaniu się poprzez muzykę. Płyta powstawała w sposób bardzo naturalny, to znaczy graliśmy przede wszystkim dla przyjemności. Naszej własnej.



— Ale jesteś skromny. Niektórzy mówią, że "Prawda" jest najlepszą płytą rockową wydana w tym roku.


— Bardzo mi miło to słyszeć i cieszę się, że mamy do czynienia z takimi opiniami. Nie było to naszym założeniem. W momencie, kiedy nagrywa się 12 studyjną płytę ważne jest, że zespół nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Mało tego, że potrafi z siebie wykrzesać ogień, który nie podejrzewał, że potrafi wykrzesać. Możemy mieć tylko nadzieję, że następna rzecz jaką razem stworzymy będzie jeszcze lepsza.



Rozmawiała Sylwia Warzechowska

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama