Reklama

Prosto zza kasy do policyjnego aresztu

18/02/2011 15:43

Wyjmowała z kasy pieniądze i oddawała swojemu chłopakowi. 30-letnia kasjerka została zatrzymana w czwartek zaraz po tym, jak zakończyła pracę. W kasie brakowało ok. 1700 zł.

30-letnia Aneta P. została zatrzymana w czwartek przed godz. 18 w jednym z elbląskich sklepów samoobsługowych, gdzie była kasjerką. Policję na miejsce wezwała ochrona. Okazało się, że po zakończeniu pracy przez Annę P. w kasie brakowało ok. 1700 zł.

— Kasjerka tłumaczyła że nie wie jak doszło do tak dużego „manka”. Zarówno kobieta, jak i jej 38-letni konkubent, który na nią czekał, zostali zatrzymani w policyjnym areszcie — informuje mł. asp. Krzysztof Nowacki z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Elblągu.

Jak ustalili funkcjonariusze zajmujący się tą sprawą, chłopak Anety P. kilkakrotnie wchodził do sklepu "po zakupy", gdy przy kasie siedziała jego dziewczyna. Co więcej, za każdym razem płacił za wybrany towar właśnie u niej.
— Tak naprawdę jednak płacenie polegało na tym, że mężczyzna dawał kobiecie 10 zł, a dostawał resztę np. w kwocie 500 zł. — tłumaczy mł. asp. Nowacki.

W ten sposób mężczyzna przynajmniej trzy razy odwiedził sklep.
— Zabrał sumę ok. 1700 zł, którą jak powiedziała policjantom Aneta P., mieli przeznaczyć na codzienne wydatki. Dziś oboje usłyszeli ten sam zarzut, a mianowicie kradzieży pieniędzy. Grozi za to do 5 lat więzienia — dodaje policjant.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama