Reklama

Przebudzenie... Najgorsze co nas może spotkać to obojętność

09/06/2012 21:47

Czym tak naprawdę są formy przestrzenne? Jak zakończy się popularna telenowela? Czy współcześni artyści mogą przez swoją sztukę wpłynąć na przestrzeń Elbląga i jego mieszkańców? Na te i wiele więcej pytań już niebawem odpowiedzi dostarczy projekt „Przebudzenie”. Z jego autorką, Kariną Dzieweczyńską z Centrum Sztuki Galeria EL rozmawia Natasza Jatczyńska.

— Czym jest „Teleskop"? Na razie nie wiemy wiele więcej na ten temat oprócz tego, że to część projektu „Przebudzenie”. Proszę, choć trochę uchylić rąbka tajemnicy?
— W Elblągu stanie olbrzymi teleskop. To pomysł Łukasz Jastrubczaka zainspirowany filmem science fiction „Zakazana planeta". Artysta chce stworzyć atmosferę niecodzienności, pewnego kosmicznego absurdu. Czy mu się uda przekonamy się niebawem. Elblążanie będą mogli nie tylko oglądać teleskop. W środę grupa wzięła już udział w budowie samego teleskopu według pomysłu Łukasza. W ciągu ostatnich dwóch dni zrobiliśmy też rekonesans w poszukiwaniu odpowiedniego miejsca, w którym mógłby stanąć. Propozycji było kilka, ostatecznie zdecydowaliśmy się na Park Kajki, inspirująca dla artysty była tu rzeźba Jerzego Lengiewicza, której forma przypomina ogromny, dziwny radioodbiornik, a to wpisuje się idealnie w klimat, którego poszukujemy.

— Jednak na tym projekt „Teleskop" się nie kończy?
— Łukasz Jastrubczak wraz z Małgorzatą Mazur (operatorką) zbiera również materiał filmowy – rejestruje w Elblągu miejsca, które wpisują się w klimat science fiction, m.in. formy przestrzenne, pozostałości Biennale, rozsiane po mieście, a także zarejestruje reakcje ludzi na teleskop. Z zebranego w naszym mieście materiału powstanie video art, które tak, jak wszystkie inne filmy z tegorocznego "Przebudzenia", zostanie pokazane na zakończenie projektu, planowane pod koniec listopada. Sam teleskop, ustawiony w przestrzeni publicznej, pozostanie do chwili samoistnego zniszczenia. Jak długo? Nie wiemy. Parę dni, tydzień, dwa, czy do miesiąca? To się okaże. To wszystko zależy też od samych mieszkańców. Do końca nie odkrywam jednak charakteru całej akcji z teleskopem. Jest w niej też element tajemnicy, bowiem druga część pracy Łukasza jest już w przestrzeni miasta, porzucona… Czy dostrzegą, odnajdą ją mieszkańcy? Jak na nią zareagują? Zobaczymy… Sama jestem ciekawa, co z tego wyniknie. Zresztą każdy kolejny etap „Przebudzenia" dla mnie samej jest w pewnym stopniu niespodzianką.

— O tym kolejnym jednak wiemy już trochę więcej. Mam na myśli pomysł Marty Deskur i Joanny Pawluśkiewicz, aby w Elblągu z udziałem elblążan nakręcić 3 ostatnie odcinki telenoweli. Na jakim etapie jest on w tej chwili?
— Artystki były w Elblągu na początku maja na kilka dni. Zwiedziły miasto, zrobiły zdjęcia potencjalnych plenerów filmowych. Zobaczyły również Kanał Elbląski, depresję, przeszły się uliczkami Starówki, szukały interesujących pod kątem telenoweli – charakterystycznych miejsc dla Elbląga. Teraz ja zbieram i przekazuję im to, co przysyłają do nas elblążanie. Opowiadania, anegdoty, historie, które przyczynią się do stworzenia scenariusza do tych 3 ostatnich odcinków telenoweli. Cały czas czekamy na kolejne.

— Ciekawa jestem, z jakim odzewem ze strony elblążan spotkała się pani do tej pory?
— Parę osób już deklarowało swój udział w przedsięwzięciu. Dostałam również meila od chłopaka, który pytał się jak ma się przygotować do castingu? Co ma ubrać, jaką rolę przygotować? Od razu mówię, że to jest niepotrzebne. Nie wymagamy specjalnych rekwizytów, nikt nie będzie recytował wierszy. To ma być telenowela o tym miejscu, artystki, chcą wyciągnąć z niego autentyczne postaci. Sam casting odbędzie się pomiędzy 3 a 5 sierpnia i będzie miał najprawdopodobniej formę rozmowy. Materiał filmowy do telenoweli kręcili będziemy w pierwszej połowie sierpnia. Wtedy autorki projektu przyjadą z ekipą filmową i wtedy czeka nas, tak jak na planie filmowym, dużo ciężkiej pracy. Osoby, które się zakwalifikują do udziału w projekcie, muszą być na to przygotowane.

— W lipcu odbędzie również casting do innego projektu.
— Tak do projektu Artura Malewskiego. Ten pomysł zrodził się z pytania, jakie zadał sobie sam artysta w kontekście nadchodzącego końca świata - Co chciałby zrobić zanim to nastąpi? Odpowiedź brzmiała: spotkać i uścisnąć Romana Kostrzewskiego, artystę, który niegdyś grał w Kacie. Tak więc, udało się zaangażować również pana Romana, który również pojawi się w Elblągu. Z tego etapu powstanie remake wideoklipu utworu Roda Stewart"a i Jaffa Beck"a pt. „People get ready”, na końcu którego obaj muzycy wymieniają uścisk. Tę sytuację chce powtórzyć Artur z Romanem Kostrzewskim. W planowanym wideoklipie będzie jednak też mnóstwo kadrów, gdzie pojawiają się osoby i młodsze i starsze – dlatego będziemy poszukiwać statystów i też do tych ról zaangażujemy elblążan. Sam casting odbędzie się w lipcu, a realizację wideoklipu zaplanowaliśmy na koniec sierpnia.

— W wakacje czeka nas więc wiele ciekawych wydarzeń.
— Rzeczywiście. Choć samo „Przebudzenie" to dosyć specyficzny projekt. Nie ma tu takich stałych elementów jak wystawa w określonym terminie, jest owszem zaplanowany harmonogram działań i wydarzeń, ale on zawsze ewoluuje podczas samych przygotowań i realizacji, zwłaszcza gdy artysta przyjeżdża w dane miejsce po raz pierwszy, zdarza się, że pewne elementy pomysłu zmieniają się, a w te miejsca pojawiają się nowe. Jednakże sama idea danego pomysłu jest zachowana. To są wszystko pomysły/działania, które realizują się w odpowiednim czasie, w danym miejscu, z danymi ludźmi, więc zawsze są sytuacje nieprzewidziane w harmonogramie. Jest to projekt „żywy”, w którym pomysły ewoluują. To zresztą wpisuje się w ideę samego „Przebudzenia”, które nastawione jest na interakcje, na działanie. Efekty rzeczowe, czyli te filmy, które powstaną z poszczególnych etapów, są tutaj mniej ważne, choć oczywiście później funkcjonują w świecie artystyczno-kuratorskim jako sztuka video. Dla mnie najważniejsza jest jednak interakcja pomiędzy artystami i mieszkańcami, którzy mogą uczestniczyć w autentycznym tworzeniu sztuki. Czasami oczywiście narzekają, że to jest bez sensu, ale i te głosy też są interesujące i ważne. Najgorsze bowiem, co mogłoby nas spotkać to obojętność.

"Przebudzenie" to nowatorski projekt z obszaru szeroko rozumianych sztuk wizualnych, którego pomysłodawczynią i autorką jest Karina Dzieweczyńska. Projekt jest kontynuacją „Przebudzenia” ze Świecia. Do Elbląga zaproszeni zostali artyści, którzy urzeczywistnią swoje najnowsze, nowatorskie pomysły w kontekście samego Elbląga. Działania artystów, poza istotą sztuki, będą miały wymiar społeczny.W twórcze akcje, w autentyczne tworzenie sztuki, angażowani będą przypadkowi odbiorcy – młodzież, dzieci, dorośli. Projekt potrwa do końca listopada. Jego organizatorem jest Centrum Sztuki Galeria EL. „Przebudzenie” dofinansowano ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.



Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama