Reklama

Rodzice Dawidka dziś zeznają w prokuraturze. Znalazł się świadek

17/02/2011 12:31

Dawidek zmarł trzy tygodnie po urodzeniu. Lekarze ze szpitala miejskiego, gdzie się urodził, nie wykryli u niego wrodzonej wady serca. Twierdzą, że nic na nią nie wskazywało.

Rodzice twierdzą, że dziecko zmarło przez zaniedbanie lekarzy. Sprawą zajmuje się elbląska prokuratura. Tymczasem, po naszym artykule do naszej redakcji zgłosiła się pani Marta, kobieta, która po porodzie leżała na jednej sali z matką
chłopca. Potwierdza wersję rodziców. Mówi, że lekarze zlekceważyli uwagi rodziców, że z dzieckiem coś jest nie tak. 


Rodzice twierdzą, że już po urodzeniu dziecko miało niepokojące objawy, ale lekarze je zlekceważyli. Świadek mówi, że słyszała, że mama Dawidka zgłaszała na obchodzie, że dziecko miało siną nóżkę. Twierdzi, że lekarze nie reagowali na uwagi matki.

— Na obchodzie lekarz powiedział, że wymyśla — mówi świadek.

Pani Marta poświadcza, że już w szpitalu było widać, że dziecko ma problem z oddychaniem. Męczyło się przy karmieniu. — Oddychało jakby nie mógł złapać tchu- mówi kobieta.

W ubiegły czwartek rodzice złożyli doniesienie do Prokuratury Rejonowej w Elblągu. Dziś składają zeznania.
— Do sprawy został przydzielony prokurator. Najpierw obie strony zostaną przesłuchane. Następnie zostanie zbadana dokumentacja medyczna — mówi Sławomir Karmowski, rzecznik Prokuratury Rejonowej w Elblągu.

O sprawie czytaj w piątkowym "Dzienniku Elbląskim".

Czytaj także: Chcę wiedzieć, czy mój synek mógł żyć

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama