Dawidek zmarł trzy tygodnie po urodzeniu. Lekarze ze szpitala miejskiego, gdzie się urodził, nie wykryli u niego wrodzonej wady serca. Twierdzą, że nic na nią nie wskazywało.
Rodzice twierdzą, że dziecko zmarło przez zaniedbanie lekarzy. Sprawą zajmuje się elbląska prokuratura. Tymczasem, po naszym artykule do naszej redakcji zgłosiła się pani Marta, kobieta, która po porodzie leżała na jednej sali z matką chłopca. Potwierdza wersję rodziców. Mówi, że lekarze zlekceważyli uwagi rodziców, że z dzieckiem coś jest nie tak.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!