Reklama

Roman Badysiak: gdy ktoś prosi, to nie potrafię odmówić. Film

22/05/2012 17:26

Roman Badysiak, właściciel Kawiarni "U Aktorów" otrzymał tytuł Filantropa Roku. Z elbląskim przedsiębiorcą rozmawia Jarosław Grabarczyk. 



— Kapituła uhonorowała Pana m.in. za nieodpłatne świadczenie usług gastronomicznych, wspieranie organizacji, wydarzeń kulturalnych, pomoc niesioną zarówno organizacjom, jak i osobom indywidualnym oraz wiele innych działań dobroczynnych. Niektórzy zastanawiają się pewnie, skąd wzięła się u Pana chęć pomagania innym?


— Swojej charytatywnej działalności nie traktowałem nigdy w kategoriach marketingowych, żeby wypromować swoją firmę, czy też by pokazać, jaki to jestem wspaniałomyślny. Pomagając innym, nigdy nie robiłem tego również z myślą o jakichś nagrodach czy zaszczytach, ale z czystej potrzeby serca. Już taką mam naturę, że jeśli ktoś prosi mnie o pomoc czy wsparcie, to nie potrafię odmówić. Ta moja charytatywna działalność daje mi dużo satysfakcji. A sam fakt, że ktoś to zauważył i docenił, jest oczywiście bardzo miły, a jednocześnie mobilizujący do dalszej tego typu działalności. 



— Zrealizowany kiedyś w ramach projektu „Oblicza elbląskiej filantropii - biznes i organizacje pozarządowe na rzecz rozwiązywania problemów społecznych Elbląga” film, którego głównym bohaterem jest właśnie Pan, zatytułowano „Zwykły człowiek”. Jest Pan zwykłym człowiekiem?


— Jak najbardziej uważam się za zwykłego, normalnego człowieka. I muszę się przyznać, że cała ta wrzawa wokół mojej osoby, jaka powstała w ostatnich latach, trochę mnie przytłacza. Bo ja z natury jestem skromnym człowiekiem, który nie lubi za bardzo rzucać się w oczy. 



— Jako przedsiębiorca nie tylko sam prowadzi Pan filantropijną działalność, ale do pójścia w swoje ślady zachęca też innych.

— Tylko w naszym mieście jest mnóstwo osób potrzebujących pomocy i wsparcia. Tutaj ważna jest każda złotówka, każda najdrobniejsza nawet pomoc, bo przecież nie muszą to być wcale pieniądze. A wiadomo przecież, że im więcej jest darczyńców, tym więcej osób może skorzystać z pomocy. A naprawdę warto pomagać, gdyż z własnego doświadczenia wiem, że dzielenie się z innymi daje mnóstwo satysfakcji i radości. Dopiero wtedy, gdy dajemy coś z siebie innym i widzimy radość w ich oczach, wiemy, że nie żyjemy tylko dla siebie, czujemy się potrzebni. Słowa uznania należą się także moim pracownikom. W naszym przypadku, w branży gastronomicznej, pomaganie innym, to nie zawsze jest przekazanie pieniędzy. My gotujemy np. zupę, przygotowujemy posiłki. To zaś samo się nie zrobi. To właśnie moi pracownicy poświęcają często swój czas i wysiłek, by zrobić coś dla innych. Jeśli więc zasłużyliśmy na nagrodę, to wspólnie.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=IuPAfyFtmxc[/youtube]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama