Reklama

Rozmawiamy z wybitnym skrzypkiem Piotrem Pławnerem

02/03/2011 18:43

Piotr Pławner to jeden z najwybitniejszych polskich skrzypków. Już w piątek (4.03) o godz. 18 w Zespole Państwowych Szkół Muzycznych przy ul. Traugutta w Elblągu odbędzie się koncert Elbląskiej Orkiestry Kameralnej jego z udziałem.

Z Piotrem Pławnerem rozmawia Karolina Śluz.



— Yehudi Menuhin, amerykański wirtuoz skrzypiec oraz dyrygent, napisał kiedyś o Panu, że potrafi Pan rozbudzić nawet najbardziej oschłą publiczność. Ma Pan na to jakiś patent?



— Muzyka jest tym czymś, co nazywam energią. Staram się dobrze wejść w kanał komunikacyjny pomiędzy mną a słuchaczem i przekazać mu tę energię. Muszę przyznać, że z reguły publiczność po moich koncertach jest bardzo pozytywnie nastawiona. I to jest coś bardzo, bardzo przyjemnego dla artysty.



— Piszą o Panu, że jest Pan młodym geniuszem...



— To, że mówią, iż jestem młody geniusz, bardzo mnie cieszy. Mam już 37 lat, a jeszcze mówią, że młody. To miłe.



— A czy jest coś, czego nie potrafi zagrać Pan na skrzypcach?



— Trudno powiedzieć. Mój repertuar obejmuje muzykę od baroku do najbardziej nowoczesnej. Dlatego jeżeli chodzi o muzykę klasyczną, potrafię zagrać wszystko. Nie ma epoki, której bym nie grał. Powiem więcej, moje zainteresowania wychodzą poza muzykę klasyczną. Jest to muzyka filmowa i jazzowa, którą też koncertowo wykonuję. Więc w dotychczasowej karierze udało mi się prawie wszystko zagrać. Aczkolwiek są utwory, których jeszcze nie zagrałem.



— Ma Pan szeroki repertuar. A w czym czuje się Pan najlepiej?




— Nie ma to większej różnicy, ponieważ w momencie wyjścia na scenę utwór powinno się lubić lub kochać. Aby porwać publiczność, artysta powinien być przekonujący. A nie będzie taki, jeżeli nie będzie szczery.



— A prywatnie jakie utwory są Panu szczególnie bliskie?



— Najbliższa jest mi muzyka baroku, a także muzyka przełomu XIX i XX wieku.



— Ile godzin dziennie ćwiczy Pan grę na skrzypcach?



— Różnie. Teraz jestem na urlopie w górach, więc na kilka dni zupełnie odłożyłem skrzypce. Jest to potrzebne, zważywszy na to, że ostatnio grałem bardzo intensywnie. Zazwyczaj jednak ćwiczę jedną, dwie godziny dziennie.


Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama