Reklama

Sala samobójców oczami nastolatki

07/03/2011 13:19

Sala samobójców, której reżyserem jest Jan Komasa to obraz bez wątpienia intrygujący. W pewien sposób, w czasach gdy bez internetu czujemy się jak bez ręki i odcięci od świata, bliski.

Główny bohater Dominik (Jakub Gierszał) ma wpływowych rodziców i pieniądze. Niczym nieograniczony, miał wszystko, nawet prywatnego szofera. Jedna impreza i zakład o pocałunek z mężczyzną wywróciły jego świat do góry nogami. Szczególnie, że nie pozostało to tajemnicą grupy znajomych. Filmik nagrany komórką trafił na znany portal społecznościowy, co dla nastolatka w połączeniu z późniejszymi zdarzeniami, którymi podważył swoją orientację seksualną, było prawdziwą tragedią. Nie mógł cofnąć czasu, Internet stał się jego utrapieniem, a mimo to właśnie w nim znalazł wsparcie.

Poznał Sylwię, królową sali samobójców, społeczności ludzi, którzy chcą się zabić i razem w tym się wspierają. On sam tak naprawdę nie chciał tego. Cenił życie. Znalazł się tam przede wszystkim dla niej. Nie zauważył, że ma na niego zły wpływ. Internet był ich jedynym łącznikiem. Dominik przestał wychodzić z pokoju. Nie podszedł także do matury. Rodzice szukali pomocy psychiatry. Pomogło dopiero – choć na chwilę – odcięcie internetu. Wtedy chłopak wyszedł z pokoju. Jednak cała sytuacja i tak skończyła się samobójstwem Dominika.

„Sala samobójców” to film wyróżniający się wśród polskich prac. Łączy animację i grę aktorów. Warto wybrać się na niego do kina. Świetnie uświadamia, czym kończą się niewinne nastoletnie wybryki w połączeniu z bezlitosnym internetem, do którego raz wrzucony filmik, czy cokolwiek innego, nigdy z niego nie zniknie.

Adrianna Gronert, uczennica klasy medialnej

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama