Reklama

Sędziowie i prokuratorzy 
zbyt pobłażliwi dla domowych katów?

28/05/2012 12:25

Umarzanie wniosków o ukaranie, opieszałość w wydawaniu wyroków oraz bezduszność to główne grzechy wymiaru sprawiedliwości — uważają radni z miejskiej komisji bezpieczeństwa, którzy ostatnio zajmowali się tematem przemocy w rodzinie.

Z policyjnych statystyk wynika, że rośnie liczba przestępstw związanych z przemocą w rodzinie. Mają one różnych charakter: fizyczny, psychiczny i materialny - ten ostatni polega na ograniczaniu, czy pozbawianiu ofiary pieniędzy. Znęcają się rodzice nad małymi dziećmi, ale również dorosłe dzieci nad leciwymi rodzicami.

Tematem przemocy w rodzinie ostatnio zajmowali się radni z miejskiej komisji bezpieczeństwa. Chcą w najbliższym czasie spotkać się z przedstawicielami prokuratury i sądu. Takie spotkanie uważają za konieczne, bo ich zdaniem współpraca instytucji działających na rzecz przeciwdziałania przemocy i wymiaru sprawiedliwości układa się nie najlepiej.

— Umarzanie wniosków o ukaranie, opieszałość w wydawaniu orzeczeń i bezduszność, to główne grzechy wymiaru sprawiedliwości — wylicza przewodnicząca komisji Maria Kosecka.

Jeden z sędziów skazał np. sprawcę przemocy domowej na grzywnę w wysokości 300 złotych. Rzadko sądy nakazują agresorom opuszczenie mieszkania. W 2010 r. w całym kraju na 13600 spraw dotyczących przemocy domowej, sąd tylko 20 razy zdecydował o odizolowaniu ofiary od przestępcy. 

— Liczymy, że po spotkaniu i prokuratura, i sąd staną się naszymi koalicjantami w walce o dobro rodziny — dodaje Kosecka.

W miniony czwartek opisaliśmy historię 80-letniej elblążanki, nad którą ma się znęcać syn. Prokuraturę o tej sprawie powiadomił zespół, stworzony w ubiegłym roku przez prezydenta Elbląga, w skład którego wchodzą m.in. przedstawiciele policji, Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, kuratorzy sądowi, przedstawiciele organizacji pozarządowych, oświaty, służby zdrowia.

— Śledztwo w tej sprawie trwało około 3 miesięcy. Nie udało nam się udowodnić, że w domu tej pani dochodziło do aktów przemocy — wyjaśnia Jolanta Rudzińska, rzecznik Prokuratury Rejonowej w Elblągu. — Rzekomo krzywdzona 80-latka i jej najbliżsi sąsiedzi jednoznacznie stwierdzili, że podejrzewany mężczyzna jest spokojny, nie spożywa alkoholu i nie awanturuje się.

Dlatego śledczy nie mieli innego wyjścia i umorzyli postępowanie w tej sprawie. Ale zdaniem prokurator Rudzińskiej dobrze, że instytucje reagują i mając podejrzenia, że ktoś jest krzywdzony kierują sprawę do prokuratury. Jednak, jak zaznacza, po wnikliwej analizie sprawy podejrzenia o przemoc nie zawsze się potwierdzają.
Rafał Maliszewski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama