Reklama

Siódemką na mecze EURO. Przygotujmy się na tłok i korki

17/05/2012 13:05

Już za niecały miesiąc „siódemka” stanie się strategiczną z punktu widzenia kibiców drogą. Łączy Warszawę z Gdańskiem, gdzie będą rozgrywane mecze. O tym, że drogowcy nie skończą jej przed euro, było wiadomo od dawna. Teraz wiadomo też, że niespecjalnie ułatwią kibicom kierowcom życie. Na drodze będzie więc tłok i pewnie korki.

Drogowcy zapewniają, że do Euro postarają się „wygładzić” przebieg trasy i takich przeskoków z odcinka na odcinek ma być tylko zaledwie kilka, ale i tak o przyjemnej i szybkiej jeździe nowiutką ekspresówką wciąż można tylko pomarzyć. 
Kibice i policjanci już wiedzą, czego spodziewać się na „siódemce”, warto więc, by się dowiedzieli, dlaczego jest, jak jest.

Przebudowa 36-kilometrowego odcinka Pasłęk-Miłomłyn rozpoczęła się na dobre wiosną 2010 roku. Dziś prace są zaawansowane w ok. 80 procentach. Wykonawcy drogi deklarowali, że być może im się uda wyrobić przed Euro. Teraz już wiadomo, że nowa droga będzie oddana tylko w części. Pojedziemy po jednej jezdni, a nie po dwóch.


— Wykonawcy nie są w stanie wyrobić się przed rozpoczęciem mistrzostw — mówi Mirosław Nicewicz, dyrektor olsztyńskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. — Wynikły niespodziewane opóźnienia. Odcinek Pasłęk-Miłomłyn opóźniły prace archeologiczne w rejonie Pasłęka. 
Pracy zostało dużo. Trzeba położyć ostatnią warstwę asfaltu, trwają prace wykończeniowe (montaż barier, ekranów akustycznych, oznakowania, oświetlenia, nasadzenia zieleni itp.).
Ostateczny termin oddania do użytku odcinka przypada w lipcu. Przynajmniej na papierze.


Mariusz Jaźwiński, dan, wch

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama