— Przechodziłam tamtędy chodnikiem w towarzystwie koleżanki, rozmawiałyśmy — opowiada Jadwiga Wedeł, elblążanka. — W pewnej chwili koleżanka chwyciła mnie za ramię i szarpnęła w bok, ale i tak uderzyłam okularami zatkniętymi na czubku głowy w znak informujący o przejściu dla pieszych. Uszkodziłam okulary.
— Ten znak jest ustawiony zbyt nisko. Ktoś, kto idzie zamyślony może uderzyć w niego głową. Dolny róg znaku jest wygięty, tak jakby niejedna już osoba zderzyła się z nim. Chodnik w tym miejscu jest bardzo wąski. Z jednej strony płot z siatki odgradza boisko szkolne, z drugiej barierki odgradzają ulicę Beniowskiego — mówi pani Jadwiga.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!