W niedzielę poszedłem na pogotowie, bo skończyły mi się tabletki na serce. Jednak nie miałem przy sobie żadnego dokumentu potwierdzającego ubezpieczenie i... nie zostałem przyjęty. Pani doktor odmówiła mi konsultacji, chyba, że zapłacę 100 zł — mówi oburzony pan Krzysztof. Na nic zdały się tłumaczenia pacjenta, że źle się czuje.
— Nie przyszedłem z przeziębieniem. Leczę się na serce i codziennie muszę brać tabletki — mówi pan Krzysztof (dane do wiadomości redakcji). — Akurat tak się złożyło, że ostatnią wziąłem w sobotę. A gdzie w niedzielę znaleźć lekarzy? Tylko na pogotowiu.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!